Discussion:
Quiz 21/2021
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Arivald
2021-02-24 04:59:01 UTC
Permalink
Jako że Michal Jankowski najwyraźniej odszedł z tego łez padołu, tudzież
padł ofiarą Niemca który wszystko ukrywa, pozwolę sobie zadać pytanie
quizowe.

Pytanie proste, kto pisał o bakteriach czarnej ospy? Do czego miały być
wykorzystane?


Pytanie dodatkowe, naprowadzające, dlaczego pisanie o bakteriach czarnej
ospy jest takie charakterystyczne że praktycznie jednoznacznie
identyfikuje książkę? ;-)
--
Arivald
J.R.
2021-02-24 07:10:10 UTC
Permalink
Post by Arivald
Jako że Michal Jankowski najwyraźniej odszedł z tego łez padołu, tudzież
padł ofiarą Niemca który wszystko ukrywa, pozwolę sobie zadać pytanie
quizowe.
Pytanie proste, kto pisał o bakteriach czarnej ospy? Do czego miały być
wykorzystane?
Pilipiuk, Kuzynki, do zbicia majątku, bo WHO płaci za wykrycie osoby
zarażonej
Post by Arivald
Pytanie dodatkowe, naprowadzające, dlaczego pisanie o bakteriach czarnej
ospy jest takie charakterystyczne że praktycznie jednoznacznie
identyfikuje książkę? ;-)
Czarna ospa jest chorobą wirusową...
--
J.R.
Arivald
2021-02-24 13:16:31 UTC
Permalink
Post by J.R.
Post by Arivald
Jako że Michal Jankowski najwyraźniej odszedł z tego łez padołu,
tudzież padł ofiarą Niemca który wszystko ukrywa, pozwolę sobie zadać
pytanie quizowe.
Pytanie proste, kto pisał o bakteriach czarnej ospy? Do czego miały
być wykorzystane?
Pilipiuk, Kuzynki, do zbicia majątku, bo WHO płaci za wykrycie osoby
zarażonej
Post by Arivald
Pytanie dodatkowe, naprowadzające, dlaczego pisanie o bakteriach
czarnej ospy jest takie charakterystyczne że praktycznie jednoznacznie
identyfikuje książkę? ;-)
Czarna ospa jest chorobą wirusową...
Ha, szybko poszło, myślałem że to trudniejsze. :-)
--
Arivald
Andrzej P. Wozniak
2021-02-24 13:17:42 UTC
Permalink
Post by J.R.
Post by Arivald
Pytanie proste, kto pisał o bakteriach czarnej ospy? Do czego miały
być wykorzystane?
Pilipiuk, Kuzynki, do zbicia majątku, bo WHO płaci za wykrycie osoby
zarażonej
Post by Arivald
Pytanie dodatkowe, naprowadzające, dlaczego pisanie o bakteriach
czarnej ospy jest takie charakterystyczne że praktycznie
jednoznacznie identyfikuje książkę? ;-)
Czarna ospa jest chorobą wirusową...
Ktoś pytał Pilipiuka, czy tak mu wyszło, czy celowo wymyślił nauczyciela
przygłupa? Przecież ze szczepionek nie mógł pozyskać ospy prawdziwej,
tylko krowiankę, a ta wciąż występuje w naturze.
--
Andrzej P. Woźniak ***@pochta.onet.pl (zamień miejscami z⇔h w adresie)
Dawid Rutkowski
2021-02-25 10:54:25 UTC
Permalink
Post by Andrzej P. Wozniak
Post by J.R.
Czarna ospa jest chorobą wirusową...
Ktoś pytał Pilipiuka, czy tak mu wyszło, czy celowo wymyślił nauczyciela
przygłupa? Przecież ze szczepionek nie mógł pozyskać ospy prawdziwej,
tylko krowiankę, a ta wciąż występuje w naturze.
A napisał explicite, że "wirusa ospy prawdziwej uzyskano ze szczepionki >>krowiankowej<<"?
Bo szczepionka z krowianką nie była pierwszą szczepionką na czarną ospę - choć no dobra, niech jej będzie "pierwsza szczepionka", bo dopiero ona zapewniała poziom bezpieczeństwa na poziomie "szczepionki" - ale przedtem istniały inne metody uodporniania na ospę, zdecydowanie mniej bezpieczne od szczepionek (fatality ok. 1% u kogoś, kto umiał to dobrze robić, a u partacza dużo wyższe) - ale i zdecydowanie bezpieczniejsze niż przechorowanie (fatality od 25% w populacjach, gdzie ospa występowała od wieków i dobór naturalny już swoje zrobił, do ponad 90% w populacjach do tej pory nienarażonych - np. Indianie, i to nie tylko Aztekowie i Inkowie, ale i też ci z dorzecza Missisipi - europejskich opisów tej wielkiej zarazy i wymarcia nie ma podobno tylko dlatego, że wirus był o wiele szybszy niż porządne zbadanie przez europejczyków tamtych rejonów - jak już przyjechali to Indian było 10, a może i 100 razy mniej).
Andrzej P. Wozniak
2021-02-25 14:10:56 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by Andrzej P. Wozniak
Post by J.R.
Czarna ospa jest chorobą wirusową...
Ktoś pytał Pilipiuka, czy tak mu wyszło, czy celowo wymyślił
nauczyciela przygłupa? Przecież ze szczepionek nie mógł pozyskać
ospy prawdziwej, tylko krowiankę, a ta wciąż występuje w naturze.
A napisał explicite, że "wirusa ospy prawdziwej uzyskano ze
szczepionki >>krowiankowej<<"?
Jaki wirus? U Pilipiuka są _bakterie_ i jakieś łysenkowskie herezje:

/----
— Naprawdę Światowa Organizacja Zdrowia przyznaje piętnaście tysięcy
dolarów za każdy stwierdzony przypadek czarnej ospy? — zdziwił się Dymitr.
— Tak. I od 1974 roku nie odnotowano ani jednego. Choroba w zasadzie
wymarła. A ściślej, została wytępiona przez człowieka. Aż do tej chwili.
Mam na zapleczu pracowni ośmiolitrowy baniaczek, a w nim kultury bakterii
wyizolowane ze starych szczepionek. Teraz powolutku się namnażają na
pożywce… Trzeba będzie poczekać kilka tygodni.
— Potrzebujesz aż tyle? Nie patrz z takim wyrzutem, to ty jesteś fachowcem
od mikrobiologii.
— Nie, wystarczy kilka kropli, ale problem w tym, że bakterie w
szczepionce były chemicznie wykastrowane. Rozmnażają się bardzo wolno.
Każde następne pokolenie przechodzi selekcję naturalną. Najsłabsze giną,
najsilniejsze rozwijają się najszybciej. Po kilkudziesięciu cyklach
odzyskają dawny wigor. Wtedy będzie można się pobawić.
— Czarna ospa…
\----

Skąd wziął stare szczepionki?
Skąd pożywka dla zarazków? W przypadku wirusów musiałyby to być żywe
organizmy lub kultury komórkowe/tkankowe.
Skąd pomysł, że osłabienie bakterii musi skutkować spowolnieniem
rozmnażania?
Jaka może być selekcja w hodowanej na pożywce wyizolowanej kulturze
bakteryjnej nie poddanej presji środowiska?
Post by Dawid Rutkowski
Bo szczepionka z krowianką nie była
pierwszą szczepionką na czarną ospę
Docent, nie teoryzuj… Wskażesz link do innych dostępnych w XX w.
szczepionek czy tak sobie będziesz portalił?
Dla niezorientowanych - szczepionka Jennera zawierała wirusy ospy krowiej
(cowpox, CPXV), krowianką (vaccinia, VACV) zwykle nazywa się szczepy
hodowane później w laboratoriach na potrzeby produkcji szczepionek i
badań, choć zdarza się używanie tych nazw zamiennie. Ewolucyjnie jest to
bardziej skomplikowane, bo analogiczne mutacje mogły zachodzić i w
laboratoriach, i w naturze:
https://en.wikipedia.org/wiki/Orthopoxvirus#Evolution
Z badań wynika, że:
* Występujący w naturze wirus horsepox (ospy końskiej) jest znacznie
bardziej podobny do krowianki niż wirus ospy krowiej.
* Przynajmniej od (pierwszej) wojny światowej do produkcji szczepionek nie
stosowano wirusa ospy krowiej.

I łam ręcznie linie, jeśli musisz korzystać z protezy o nazwie Google
Groups.
--
Andrzej P. Woźniak ***@pochta.onet.pl (zamień miejscami z⇔h w adresie)
J.R.
2021-02-25 14:15:55 UTC
Permalink
Post by Andrzej P. Wozniak
Skąd wziął stare szczepionki?
No jak to skąd?
"Dawna apteka splajtowała dziesięć lat temu. Może nawet jeszcze dawniej.
W głównym pomieszczeniu nie ma niczego ciekawego. W piwnicy walają się
jakieś śmieci. Ale jest jeszcze strych. Wejść strach, przegniłe belki
mogą runąć lada moment. [...]
Biolog trzymając latarkę w zębach grzebie w stosach medykamentów. Wie
czego szuka. Na samym dnie drewnianej skrzynki spoczywa tekturowe
opakowanie z błękitną nalepką.[...]
Wyjmuje pudełko i otwiera. Wewnątrz sześć fiolek z grubego szkła.
Aluminiowe korki są zamocowane na stałe, zawartość można wyciągnąć
strzykawką przez grubą warstwę gumy. Oświetla latarką zawartość
buteleczek. W dwu ciecz zmętniała. W pozostałych jest krystalicznie
przejrzysta. Wystarczy na sześć hodowli."
--
J.R
Andrzej P. Wozniak
2021-02-25 15:20:54 UTC
Permalink
Post by J.R.
Post by Andrzej P. Wozniak
Skąd wziął stare szczepionki?
No jak to skąd?
/----
"Dawna apteka splajtowała dziesięć lat temu. Może nawet jeszcze
dawniej. W głównym pomieszczeniu nie ma niczego ciekawego. W piwnicy
walają się jakieś śmieci. Ale jest jeszcze strych. Wejść strach,
przegniłe belki mogą runąć lada moment. [...]
Biolog trzymając latarkę w zębach grzebie w stosach medykamentów. Wie
czego szuka. Na samym dnie drewnianej skrzynki spoczywa tekturowe
opakowanie z błękitną nalepką.[...]
Wyjmuje pudełko i otwiera. Wewnątrz sześć fiolek z grubego szkła.
Aluminiowe korki są zamocowane na stałe, zawartość można wyciągnąć
strzykawką przez grubą warstwę gumy. Oświetla latarką zawartość
buteleczek. W dwu ciecz zmętniała. W pozostałych jest krystalicznie
przejrzysta. Wystarczy na sześć hodowli."
\----
Zgubiłeś bardzo istotne zdanie następne:
/----
Wprawdzie data przydatności do użycia upłynęła prawie dwadzieścia lat
temu, ale on nie przejmuje się tym specjalnie.
\----

Tak czy owak, to są kolejne bzdury.
1. O ile mi wiadomo, zamknięcie apteki wiąże się z rozliczeniem wszystkich
preparatów, które są ewidencjonowane, w tym szczepionek i leków na
receptę. Po splajtowaniu mogły zostać meble, suplementy, leki OTC czy
kosmetyki, ale nic, co jest refundowane przez państwo. Po aptece obok mnie
zostały tylko puste ściany.
2. Według Pilipiuka apteka splajtowała 10 lat wcześniej, a szczepionka
miała 20 lat. Podobnie jak inne punkty sprzedaży apteki robią co rok
inwentaryzację, więc nie ma możliwości przetrzymywania przeterminowanych
preparatów. Leki to nie książki.
3. Aby mieć na stanie szczepionkę na ospę, apteka musiałaby być zamknięta
przed 1980 r., bo wtedy zakończyły się szczepienia obowiązkowe i dostawy
szczepionek. Jednak w PRL przecież nikt by nie zostawił drogocennych
preparatów kupowanych za dewizy na łaskę losu. Mogły wrócić do Cefarmu i
tyle.
3. Nie wydaje mi się, żeby apteki przechowywały szczepionki w płynie poza
lodówką. Co innego szczepionki w proszku[*], jak rzeczywista szczepionka
Dryvax, otrzymywana przez wymrażanie wody z cielęcej limfy z wirusami, ale
i tak materiał biologiczny długoterminowo powinien być przechowywany w
chłodnym miejscu.

[*] Kto pamięta zastrzyki z penicyliny, ten wie, że fiolka z grubego szkła
z antybiotykiem zawierała proszek, a do jego rozpuszczenia stosowano wodę
(aqua pro iniectione) dozowaną w cienkościennych szklanych ampułkach. Do
ampułek dodawano pilniczek do nacinania przewężenia ampułki.
--
Andrzej P. Woźniak ***@pochta.onet.pl (zamień miejscami z⇔h w adresie)
J.R.
2021-02-25 15:29:06 UTC
Permalink
Post by Andrzej P. Wozniak
Tak czy owak, to są kolejne bzdury.
1. O ile mi wiadomo, zamknięcie apteki wiąże się z rozliczeniem
wszystkich preparatów, które są ewidencjonowane, w tym szczepionek i
leków na receptę. Po splajtowaniu mogły zostać meble, suplementy, leki
OTC czy kosmetyki, ale nic, co jest refundowane przez państwo. Po aptece
obok mnie zostały tylko puste ściany.
To był Kraków!
Post by Andrzej P. Wozniak
2. Według Pilipiuka apteka splajtowała 10 lat wcześniej, a szczepionka
miała 20 lat. Podobnie jak inne punkty sprzedaży apteki robią co rok
inwentaryzację, więc nie ma możliwości przetrzymywania przeterminowanych
preparatów. Leki to nie książki.
3. Aby mieć na stanie szczepionkę na ospę, apteka musiałaby być
zamknięta przed 1980 r., bo wtedy zakończyły się szczepienia obowiązkowe
i dostawy szczepionek. Jednak w PRL przecież nikt by nie zostawił
drogocennych preparatów kupowanych za dewizy na łaskę losu. Mogły wrócić
do Cefarmu i tyle.
3. Nie wydaje mi się, żeby apteki przechowywały szczepionki w płynie
poza lodówką. Co innego szczepionki w proszku[*], jak rzeczywista
szczepionka Dryvax, otrzymywana przez wymrażanie wody z cielęcej limfy z
wirusami, ale i tak materiał biologiczny długoterminowo powinien być
przechowywany w chłodnym miejscu.
Czepiasz się. U Cusslera są większe bzdury:
- bomba atomowa zminiaturyzowano, tak, że przemyca się ją w samochodzie
jako kompresor do klimatyzacji,
- trafienie serią z oerlikona w lufę działa okrętowego w momencie strzału
i wiele, wiele innych.
Post by Andrzej P. Wozniak
[*] Kto pamięta zastrzyki z penicyliny, ten wie, że fiolka z grubego
szkła z antybiotykiem zawierała proszek, a do jego rozpuszczenia
stosowano wodę (aqua pro iniectione) dozowaną w cienkościennych
szklanych ampułkach. Do ampułek dodawano pilniczek do nacinania
przewężenia ampułki.
Niestety pamiętam. I strzykawki pracowicie gotowane przed użyciem.
--
J.R.
Dawid Rutkowski
2021-02-26 09:45:37 UTC
Permalink
Post by J.R.
Post by Andrzej P. Wozniak
Tak czy owak, to są kolejne bzdury.
1. O ile mi wiadomo, zamknięcie apteki wiąże się z rozliczeniem
wszystkich preparatów, które są ewidencjonowane, w tym szczepionek i
leków na receptę. Po splajtowaniu mogły zostać meble, suplementy, leki
OTC czy kosmetyki, ale nic, co jest refundowane przez państwo. Po aptece
obok mnie zostały tylko puste ściany.
To był Kraków!
I PRL.
Post by J.R.
Post by Andrzej P. Wozniak
2. Według Pilipiuka apteka splajtowała 10 lat wcześniej, a szczepionka
miała 20 lat. Podobnie jak inne punkty sprzedaży apteki robią co rok
inwentaryzację, więc nie ma możliwości przetrzymywania przeterminowanych
preparatów. Leki to nie książki.
3. Aby mieć na stanie szczepionkę na ospę, apteka musiałaby być
zamknięta przed 1980 r., bo wtedy zakończyły się szczepienia obowiązkowe
i dostawy szczepionek. Jednak w PRL przecież nikt by nie zostawił
drogocennych preparatów kupowanych za dewizy na łaskę losu. Mogły wrócić
do Cefarmu i tyle.
3. Nie wydaje mi się, żeby apteki przechowywały szczepionki w płynie
poza lodówką. Co innego szczepionki w proszku[*], jak rzeczywista
szczepionka Dryvax, otrzymywana przez wymrażanie wody z cielęcej limfy z
wirusami, ale i tak materiał biologiczny długoterminowo powinien być
przechowywany w chłodnym miejscu.
- bomba atomowa zminiaturyzowano, tak, że przemyca się ją w samochodzie
jako kompresor do klimatyzacji,
A napisał, jak "duża" (ekwiwalent trotylowy) była ta bomba?
Bo "granaty atomowe" były (nie ręczne, wystrzeliwane z granatnika,
ale w samochodzie da się ukryć):
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/M388_Davy_Crockett
oraz "plecaki":
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Special_Atomic_Demolition_Munition
Post by J.R.
- trafienie serią z oerlikona w lufę działa okrętowego w momencie strzału
O, i co to trafienie miało spowodować?
Lepsze byłoby trafienie w momencie ładowania, mogłoby załatwić
załogę wieży (pociski wpadłyby do środka przez otwarty zamek ;)
I jakiego kalibru było to działo?
Bo jak mniejszego to trudniej trafić (ale jednak seria to seria), ale działo ma mniejszy zasięg, więc [ociski z oerlikona mogą dolecieć - a jak większego to trafić łatwiej, ale pociski raczej nie dolecą.
Pamiętam z jakiegoś opisu bitwy morskiej z WWII, jak amerykański
niszczyciel przepłynął tak blisko japońskiego pancernika, że z pancernika nie dało się strzelać - nie można było wystarczająco obniżyć dział.
Post by J.R.
i wiele, wiele innych.
Post by Andrzej P. Wozniak
[*] Kto pamięta zastrzyki z penicyliny, ten wie, że fiolka z grubego
szkła z antybiotykiem zawierała proszek, a do jego rozpuszczenia
stosowano wodę (aqua pro iniectione) dozowaną w cienkościennych
szklanych ampułkach. Do ampułek dodawano pilniczek do nacinania
przewężenia ampułki.
Niestety pamiętam. I strzykawki pracowicie gotowane przed użyciem.
Ja w latach 80-tych miałem już jednorazowe (oby) strzykawki i igły,
a woda była w pojemniczkach z tworzywa - nabieralo się wbijając igłę, co było "średnio" sterylne..
Do dziś pamiętam liczenie wkłuć na półdupkach, żeby wybrać ten na dziś (pielęgniarka przychodziła do domu).
A fiolki się zbierało ;>
J.R.
2021-02-26 17:43:44 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by J.R.
- bomba atomowa zminiaturyzowano, tak, że przemyca się ją w samochodzie
jako kompresor do klimatyzacji,
A napisał, jak "duża" (ekwiwalent trotylowy) była ta bomba?
Bo "granaty atomowe" były (nie ręczne, wystrzeliwane z granatnika,
"- Klimatyzator! - krzyknął. - Sprężarka klimatyzatora!
Yaeger pośpiesznie wyświetlił na ekranie widok od strony wnętrza kabiny.
- Z samochodu można normalnie korzystać, a żaden celnik nie traciłby
dwóch godzin na rozbieranie sprężarki, aby się przekonać, dlaczego ta
nie pompuje schłodzonego powietrza.
- Gdyby zostawić samą osłonę, mielibyśmy znakomitą skrytkę na bombę -
oznajmił Pitt, wbijając wzrok w ekran komputera. - Co o tym myślisz, Percy?
- W żeberkach wymiennika ciepła dałoby się ukryć nadajnik sterujący
uzbrajaniem i detonowaniem ładunku - dodał Percy. - To rzeczywiście
bardzo sprytny schowek. Miejsca jest aż nadto, żeby zmieścić głowicę
zdolną zniszczyć dość duży obszar. Dobra robota, panowie. Sądzę, że
rozwiązaliśmy tę zagadkę"
"W jednej chwili Miwa, samochód, Keegan i jego koń wyparowali. Zapłonęła
niesamowicie jasna żółta kula, która stopniowo bielała, pochłaniając
coraz to większy obszar. Fala uderzeniowa pomknęła niczym monstrualny
przypływ, podczas gdy rozrastająca się ognista kula poczęła się wznosić,
jak słońce wstające zza horyzontu.
Sunąc w stronę nieba, najpierw poczerwieniała, płonąc łuną radiacyjną,
wreszcie zaczęła się stapiać z chmurami. Ciągnęła za sobą wielki ogon
radioaktywnego pyłu, który wkrótce przybrał kształt gigantycznego grzyba
o wysokości trzynastu kilometrów. Wiatr miał dość szybko rozwiać tę
chmurę idealnie rozdrobnionej ziemi.
Keegan i Miwa byli jedynymi ofiarami eksplozji. Na miejscu padło wiele
zajęcy, świstaków, węży, a także dwadzieścia krów Keegana, lecz główną
przyczyną ich śmierci była fala uderzeniowa. W oddalonych o cztery
kilometry zabudowaniach pani Keegan i trzech parobków odnieśli jedynie
drobne rany, spowodowane przez odłamki rozbitych szyb. Okoliczne wzgórza
osłoniły farmę przed tragicznymi skutkami wybuchu i z wyjątkiem
powybijanych okien nie odnotowano innych strat materialnych.
W miejscu eksplozji powstał krater o stumetrowej średnicy i głębokości
trzydziestu metrów. Wyschnięte krzewy i trawę ogarnął pożar, a gęsty
czarny dym przemieszał się z szarą chmurą radioaktywnego pyłu."

Może da się oszacować moc wybuchu?
Post by Dawid Rutkowski
Post by J.R.
- trafienie serią z oerlikona w lufę działa okrętowego w momencie strzału
O, i co to trafienie miało spowodować?
". Grad pocisków, zasypujący wieżę, odbijał się od pancerza, gdy nagle
trzy z nich dosięgły celu. Na ułamek sekundy przed oddaniem salwy przez
działa, pierwszy z tych trzech pocisków zderzył się z głowicą ładunku
wybuchowego, tkwiącą już w lufie.
Potworna eksplozja rozerwała działa, gdy głowica stumilimetrowego
pocisku została zdetonowana w głębi lufy."
Post by Dawid Rutkowski
Lepsze byłoby trafienie w momencie ładowania, mogłoby załatwić
załogę wieży (pociski wpadłyby do środka przez otwarty zamek ;)
I jakiego kalibru było to działo?
100 mm

Fachowcy twierdzą, że to i tak nie miało sensu - ten okręt już tonął
trafiony dwiema rakietami i dwiema torpedami ze zniszczona maszynownią -
a działa tego kalibru nie będą strzelać bez zasilania.
--
J.R
Freja Draco
2021-02-26 20:04:49 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Ja w latach 80-tych miałem już jednorazowe (oby) strzykawki i igły,
Były i takie i takie. Ale z tego co pamiętam, w latach 80-tych
jednorazówki już przeważały.
Post by Dawid Rutkowski
A fiolki się zbierało ;>
Fiolki? Zbierało się strzykawki!
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-02-26 20:29:49 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Dawid Rutkowski
Ja w latach 80-tych miałem już jednorazowe (oby) strzykawki i igły,
Były i takie i takie. Ale z tego co pamiętam, w latach 80-tych
jednorazówki już przeważały.
Post by Dawid Rutkowski
A fiolki się zbierało ;>
Fiolki? Zbierało się strzykawki!
Z tamtych czasów i zbieractwa śmieciowego mile wspominam dreszczyk
emocji na widok znajdowanych na bałtyckiej plaży opakowań po
skandynawskich produktach, które były dla mnie niczym wytwory obcych
cywilizacji... Cóż to za dziwo - pudełko na mleko!
--
Artur Stachura
Andrzej P. Wozniak
2021-02-26 21:29:32 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by J.R.
Post by Andrzej P. Wozniak
Tak czy owak, to są kolejne bzdury.
1. O ile mi wiadomo, zamknięcie apteki wiąże się z rozliczeniem
wszystkich preparatów, które są ewidencjonowane, w tym szczepionek
i leków na receptę. Po splajtowaniu mogły zostać meble, suplementy,
leki OTC czy kosmetyki, ale nic, co jest refundowane przez
państwo. Po aptece obok mnie zostały tylko puste ściany.
To był Kraków!
I PRL.
Miejsce i czas są nieistotne.

Zasady prowadzenia aptek i obrotu lekami są określone ustawowo (obecnie
jest to prawo farmaceutyczne z 2001 r.), przewidują zatem działania w
razie likwidacji apteki, np. wskutek wygaśnięcia zezwolenia na prowadzenie
apteki z powodu rezygnacji z prowadzenia działalności, przewidują też
sankcje karne za nieprzestrzeganie prawa. Jeśli chodzi o produkty
lecznicze, decyduje inspekcja farmaceutyczna - do wyboru jest zniszczenie
albo zbycie do hurtowni farmaceutycznej, apteki lub punktu aptecznego
produktów leczniczych znajdujących się w likwidowanej aptece w dniu
wygaśnięcia zezwolenia.
To oznacza, że właściciel postępujący zgodnie z prawem sam się zgłaszał do
inspekcji farmaceutycznej na okoliczność likwidacji apteki i dostawał
wytyczne, co ma robić z lekami. Z kolei właściciel kombinujący był ścigany
przez inspekcję farmaceutyczną z urzędu i dostawał te same wytyczne jako
nakaz.

Książka jest z 2003 roku i opisuje czasy współczesne. Pilipiuk pisze, że
nauczyciel kartkuje wyciągniętą z makulatury rozsypującą się książkę
telefoniczną z połowy lat 80 i tam szuka adresów aptek.
Zatem to nie PRL, choć apteka była popeerelowska (bo skąd by miała
szczepionki na ospę?), być może do końca państwowa (zmiana właściciela
oznaczałaby inwentaryzację i kontrolę inspekcji farmaceutycznej, czyli
wycofanie przeterminowanych leków).
Kiedy likwidowano aptekę (jakieś 10 lat wcześniej), obowiązywała pewnie
ustawa z 1991 r. (weszła w zycie w 1992) - wtedy udzielano koncesji, a nie
zezwoleń, zaś przeterminowane produkty mogły być dopuszczone do dalszego
obrotu, jeśli zostały przebadane przez wskazane laboratoria. Inne zasady
postępowania z produktami leczniczymi były podobne i w PRL, i w
późniejszych ustawach.
--
Andrzej P. Woźniak ***@pochta.onet.pl (zamień miejscami z⇔h w adresie)
Dawid Rutkowski
2021-02-27 09:00:11 UTC
Permalink
Post by Andrzej P. Wozniak
Post by Dawid Rutkowski
Post by J.R.
Post by Andrzej P. Wozniak
Tak czy owak, to są kolejne bzdury.
1. O ile mi wiadomo, zamknięcie apteki wiąże się z rozliczeniem
wszystkich preparatów, które są ewidencjonowane, w tym szczepionek
i leków na receptę. Po splajtowaniu mogły zostać meble, suplementy,
leki OTC czy kosmetyki, ale nic, co jest refundowane przez
państwo. Po aptece obok mnie zostały tylko puste ściany.
To był Kraków!
I PRL.
Miejsce i czas są nieistotne.
Taa, a czytałeś konsytucję ZSRR z 1936r.?

To, jak jest w prawie i to, jak jest w rzeczywistości, to często
dwie różne historie. Tekstu Pilipiuka nie czytałem, pewnie
ma błędy - ten z bakteriami oczywisty. Ale reszta z życia wzieta.
A WHO naprawdę płaci za przypadki ospy?
To by było nieodpowiedzialne.
Andrzej P. Wozniak
2021-02-27 09:55:02 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by Andrzej P. Wozniak
Post by Dawid Rutkowski
Post by J.R.
Post by Andrzej P. Wozniak
Tak czy owak, to są kolejne bzdury.
1. O ile mi wiadomo, zamknięcie apteki wiąże się z rozliczeniem
wszystkich preparatów, które są ewidencjonowane, w tym szczepionek
i leków na receptę. Po splajtowaniu mogły zostać meble, suplementy,
leki OTC czy kosmetyki, ale nic, co jest refundowane przez
państwo. Po aptece obok mnie zostały tylko puste ściany.
To był Kraków!
I PRL.
Miejsce i czas są nieistotne.
Taa, a czytałeś konsytucję ZSRR z 1936r.?
Powtarzam – odstosunkuj się od PRL, demagogu. Rzecz miała miejsce na
przełomie XX i XXI wieku.
Post by Dawid Rutkowski
To, jak jest w prawie i to, jak jest w rzeczywistości, to często
dwie różne historie.
Widziałeś taką zrujnowaną aptekę? Gdyby ktoś taką zobaczył, na pewno byłby
nielichy skandal w wolnych mediach. Masz internet, poszukaj faktów na
swoją obronę…
--
Andrzej P. Woźniak ***@pochta.onet.pl (zamień miejscami z⇔h w adresie)
m4rkiz
2021-02-27 14:43:55 UTC
Permalink
Post by Andrzej P. Wozniak
1. O ile mi wiadomo, zamknięcie apteki wiąże się z rozliczeniem wszystkich
preparatów, które są ewidencjonowane, w tym szczepionek i leków na
receptę. Po splajtowaniu mogły zostać meble, suplementy, leki OTC czy
kosmetyki, ale nic, co jest refundowane przez państwo. Po aptece obok mnie
zostały tylko puste ściany.
Jeżeli 'zaginęły' i komuś zależało żeby papiery były ok to można je było
po prostu 'wykorzystać' lub 'utylizować'.

Przełom wieków to był czas kiedy z ze znaczną pewnością można się było
dogadać w niejednej grubej sprawie.
Post by Andrzej P. Wozniak
2. Według Pilipiuka apteka splajtowała 10 lat wcześniej, a szczepionka
miała 20 lat. Podobnie jak inne punkty sprzedaży apteki robią co rok
inwentaryzację, więc nie ma możliwości przetrzymywania przeterminowanych
preparatów. Leki to nie książki.
Tym bardziej - mogła zostać 'zutylizowana' dwie dekady wcześniej.
Post by Andrzej P. Wozniak
3. Aby mieć na stanie szczepionkę na ospę, apteka musiałaby być zamknięta
przed 1980 r., bo wtedy zakończyły się szczepienia obowiązkowe i dostawy
szczepionek. Jednak w PRL przecież nikt by nie zostawił drogocennych
preparatów kupowanych za dewizy na łaskę losu. Mogły wrócić do Cefarmu i
tyle.
3. Nie wydaje mi się, żeby apteki przechowywały szczepionki w płynie poza
lodówką. Co innego szczepionki w proszku[*], jak rzeczywista szczepionka
Dryvax, otrzymywana przez wymrażanie wody z cielęcej limfy z wirusami, ale
i tak materiał biologiczny długoterminowo powinien być przechowywany w
chłodnym miejscu.
[*] Kto pamięta zastrzyki z penicyliny, ten wie, że fiolka z grubego szkła
z antybiotykiem zawierała proszek, a do jego rozpuszczenia stosowano wodę
(aqua pro iniectione) dozowaną w cienkościennych szklanych ampułkach. Do
ampułek dodawano pilniczek do nacinania przewężenia ampułki.
Myślę że jako zjadaczowi chleba z zupełnie innej branży kwestia
dokładnego rozliczenia szczepionek zupełnie nie spędzałaby mi tu snu z
powiek bo wiem jak ten kraj działał we wczesnych latach 90 i podpisanie
się przez kogoś pod niezrealizowaną linijką w raporcie ze zwrotu lub
zniszczenia nie wydaje mi się niemożliwe ani nawet problematyczne.
J.R.
2021-02-27 15:12:34 UTC
Permalink
Post by m4rkiz
Myślę że jako zjadaczowi chleba z zupełnie innej branży kwestia
dokładnego rozliczenia szczepionek zupełnie nie spędzałaby mi tu snu z
powiek bo wiem jak ten kraj działał we wczesnych latach 90 i podpisanie
się przez kogoś pod niezrealizowaną linijką w raporcie ze zwrotu lub
zniszczenia nie wydaje mi się niemożliwe ani nawet problematyczne.
W innej książce Pilipiuka "Przy zmarłych znaleziono osiemset dolarów
amerykańskich w złotych dwudziestodolarówkach, monety trafiły do
depozytu sądowego, a potem uległy całkowitemu zniszczeniu na skutek
niewłaściwych warunków przechowywania."
--
J.R.
Freja Draco
2021-02-27 18:49:21 UTC
Permalink
Post by J.R.
W innej książce Pilipiuka "Przy zmarłych znaleziono osiemset dolarów
amerykańskich w złotych dwudziestodolarówkach, monety trafiły do
depozytu sądowego, a potem uległy całkowitemu zniszczeniu na skutek
niewłaściwych warunków przechowywania."
W to akurat jestem w stanie uwierzyć ;)
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
m4rkiz
2021-02-27 18:55:00 UTC
Permalink
Post by J.R.
W innej książce Pilipiuka "Przy zmarłych znaleziono osiemset dolarów
amerykańskich w złotych dwudziestodolarówkach, monety trafiły do
depozytu sądowego, a potem uległy całkowitemu zniszczeniu na skutek
niewłaściwych warunków przechowywania."
dolar "sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu, i co się wtedy
zrobi? - Protokół zniszczenia” :D

Kontynuuj czytanie narkive:
Loading...