Discussion:
Quiz 63/2021 - biały szum, Kostka Rubika i ufoludki
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Freja Draco
2021-06-19 18:22:02 UTC
Permalink
Pewien przedsiębiorca działający w branży IT zostaje skuszony przez
swojego dawnego znajomego ofertą pracy w korpo, w ramach której ma
tworzyć i trenować sztuczną inteligencję analizującą dane pochodzące z
rozwijanej przez inną ekipę rzeczywistości wirtualnej.

Sęk w tym, że w otrzymywanych danych nic się nie trzyma kupy, bo
wyglądają jak wyplute z generatora losowego, w dodatku jego były kumpel
a obecny zwierzchnik zaczyna (wbrew pierwotnym ustaleniom) naciskać na
terminy, jednoczenie z bohaterem zaś spotyka się były, zasłużony
pracownik firmy, a obecnie najwidoczniej schizofreniki i czyni jakieś
pokrętne nawiązania do (ściśle tajnej) pracy bohatera, jednocześnie,
jednym tchem wspominając znane incydenty UFO-logiczne z czasów PRL-u.

A na domiar wszystkiego jego były kumpel, a obecny szef układa Kostkę
Rubika szybciej od głównego bohatera - co nota bene nie jest specjalnie
trudne, bo sama swego czasu układałam ją szybciej tak od głównego
bohatera, jak też i od jego szefa.

Pytanie:
W jakim czasie układałam przed laty Kostkę Rubika.

Dobra, wróć ;)
W jakim czasie układał ją główny bohater w okresie, kiedy uważał się za
mistrza w te klocki. Znaczy się w te kostki.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-06-20 14:46:13 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Pewien przedsiębiorca działający w branży IT zostaje skuszony przez
swojego dawnego znajomego ofertą pracy w korpo, w ramach której ma
tworzyć i trenować sztuczną inteligencję analizującą dane pochodzące
z rozwijanej przez inną ekipę rzeczywistości wirtualnej.
Sęk w tym, że w otrzymywanych danych nic się nie trzyma kupy, bo
wyglądają jak wyplute z generatora losowego, w dodatku jego były
kumpel a obecny zwierzchnik zaczyna (wbrew pierwotnym ustaleniom)
naciskać na terminy, jednoczenie z bohaterem zaś spotyka się były,
zasłużony pracownik firmy, a obecnie najwidoczniej schizofreniki i
czyni jakieś pokrętne nawiązania do (ściśle tajnej) pracy bohatera,
jednocześnie, jednym tchem wspominając znane incydenty UFO-logiczne z
czasów PRL-u.
A na domiar wszystkiego jego były kumpel, a obecny szef układa
Kostkę Rubika szybciej od głównego bohatera - co nota bene nie jest
specjalnie trudne, bo sama swego czasu układałam ją szybciej tak od
głównego bohatera, jak też i od jego szefa.
Pytanie: W jakim czasie układałam przed laty Kostkę Rubika.
Dobra, wróć ;) W jakim czasie układał ją główny bohater w okresie,
kiedy uważał się za mistrza w te klocki. Znaczy się w te kostki.
Oj widzę, że ciężko będzie, bo sama kombinuję, co by tu o autorze
napisać. Zatem tak:

Polski autor młodego pokolenia (chociaż należałoby już chyba napisać
średniego pokolenia). Związany z Poznaniem a następnie z Warszawą,
chociaż urodził się gdzie indziej. W Poznaniu też często osadzona jest
akcja jego utworów.

Pisze bliskozasiegową SF z elementami thrilera i kryminału na temat
świata przerośniętego mackami technologii informatycznych oraz mackami
wielkich korporacji.

Natomiast książka, o którą pytam zdobyła tę samą nagrodę jak Lód Dukaja.
Tzn. jedną z nagród Lodu, bo Lód zebrał zdecydowanie więcej różnych nagród.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Michal Jankowski
2021-06-20 16:43:53 UTC
Permalink
Nodobrz. Googiel działa, więc chyba się skuszę.

"W dolnej szufladzie biurka leżała kostka Rubika. Łamigłówkę zobaczył
kilka dni temu na wystawie kiosku. Jako dzieciak był mistrzem,
potrzebował pięciu minut; wtedy kostka Rubika przeżywała drugą młodość.
A teraz? Skończył zaledwie cztery ściany i stanął przed dylematem. Jeśli
chce posunąć się dalej, musi zniszczyć dotychczasowy dorobek."

MJ
Freja Draco
2021-06-20 17:24:11 UTC
Permalink
Post by Michal Jankowski
Nodobrz. Googiel działa, więc chyba się skuszę.
"W dolnej szufladzie biurka leżała kostka Rubika. Łamigłówkę zobaczył
kilka dni temu na wystawie kiosku. Jako dzieciak był mistrzem,
potrzebował pięciu minut; wtedy kostka Rubika przeżywała drugą
młodość. A teraz? Skończył zaledwie cztery ściany i stanął przed
dylematem. Jeśli chce posunąć się dalej, musi zniszczyć dotychczasowy
dorobek."
Prawidłowo :)

Przy okazji nadmienię, że osobiście układałam swego czasu kostkę w
jakieś 2:10, ale czasami, jak mi się pola dobrze potasowały potrafiłam
zejść do 1:50.

Oczywiście to nadal ma się nijak do światowych rekordów, które mieszczą
się obecnie w granicach 4-5 sekund.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Michal Jankowski
2021-06-20 20:19:28 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Oczywiście to nadal ma się nijak do światowych rekordów, które mieszczą
się obecnie w granicach 4-5 sekund.
Nigdy nie trafiłem na wyjaśnienie, ile ruchów było wykonanych w takim
czasie...

MJ
m4rkiz
2021-06-20 21:02:11 UTC
Permalink
Post by Michal Jankowski
Post by Freja Draco
Oczywiście to nadal ma się nijak do światowych rekordów, które mieszczą
się obecnie w granicach 4-5 sekund.
Nigdy nie trafiłem na wyjaśnienie, ile ruchów było wykonanych w takim
czasie...



RadoslawF
2021-06-20 20:58:52 UTC
Permalink
Post by Michal Jankowski
Post by Freja Draco
Oczywiście to nadal ma się nijak do światowych rekordów, które mieszczą
się obecnie w granicach 4-5 sekund.
Nigdy nie trafiłem na wyjaśnienie, ile ruchów było wykonanych w takim
czasie...
Optymalna liczba ruchów to 20 do 29.
Minimalnie to 15 do 19.
Z tym że podobno dla każdego ułożenia powinno wystarczyć 20 ruchów.

Pierwszy zanotowany wynik układania kostki Rubika 3x3x3 z 1980 roku
wynosi 54 sekundy[9].
W 1982 roku zorganizowano pierwsze mistrzostwa, gdzie poprawny układ pól
ułożono w 22,95 sekundy[10].
Pierwsze ułożenie Kostki Rubika w czasie poniżej 10 sekund w historii
miało miejsce 5 maja 2007 roku na Spanish Open, a dokonał tego Francuz
Thibaut Jacquinot (9,86 s.)

Polskie najlepsze wyniki z ostatnich dwu czy trzech lat to 4,51 do 5,72s.

Ale wszystko to wyuczone ruchy na pamięć, tego i małpę można
nauczyć tyle że nie namówicie jej aby układała tak szybko.
Szacunek dla tych którzy opracowali techniki układania kostki.
A jest ich trochę w tym dwie krajowe.


Pozdrawiam
Michal Jankowski
2021-06-20 21:11:09 UTC
Permalink
Post by RadoslawF
Post by Michal Jankowski
Post by Freja Draco
Oczywiście to nadal ma się nijak do światowych rekordów, które mieszczą
się obecnie w granicach 4-5 sekund.
Nigdy nie trafiłem na wyjaśnienie, ile ruchów było wykonanych w takim
czasie...
Optymalna liczba ruchów to 20 do 29.
Minimalnie to 15 do 19.
Z tym że podobno dla każdego ułożenia powinno wystarczyć 20 ruchów.
Pierwszy zanotowany wynik układania kostki Rubika 3x3x3 z 1980 roku
wynosi 54 sekundy[9].
W 1982 roku zorganizowano pierwsze mistrzostwa, gdzie poprawny układ pól
ułożono w 22,95 sekundy[10].
Pierwsze ułożenie Kostki Rubika w czasie poniżej 10 sekund w historii
miało miejsce 5 maja 2007 roku na Spanish Open, a dokonał tego Francuz
Thibaut Jacquinot (9,86 s.)
Polskie najlepsze wyniki z ostatnich dwu czy trzech lat to 4,51 do 5,72s.
To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Przykładowo - jeśli trafi się
ułożenie "układalne" w 5 ruchach, to oczywiste jest, że rozwiązanie
będzie bardzo szybkie.

Nadal nie wiem, czy taki rekordzista to zawsze w takim czasie
rozwiązuje, czy tylko wtedy, kiedy trafi mu się dogodny układ.

MJ
RadoslawF
2021-06-20 21:44:10 UTC
Permalink
Post by Michal Jankowski
Post by RadoslawF
Post by Michal Jankowski
Post by Freja Draco
Oczywiście to nadal ma się nijak do światowych rekordów, które mieszczą
się obecnie w granicach 4-5 sekund.
Nigdy nie trafiłem na wyjaśnienie, ile ruchów było wykonanych w takim
czasie...
Optymalna liczba ruchów to 20 do 29.
Minimalnie to 15 do 19.
Z tym że podobno dla każdego ułożenia powinno wystarczyć 20 ruchów.
Pierwszy zanotowany wynik układania kostki Rubika 3x3x3 z 1980 roku
wynosi 54 sekundy[9].
W 1982 roku zorganizowano pierwsze mistrzostwa, gdzie poprawny układ
pól ułożono w 22,95 sekundy[10].
Pierwsze ułożenie Kostki Rubika w czasie poniżej 10 sekund w historii
miało miejsce 5 maja 2007 roku na Spanish Open, a dokonał tego Francuz
Thibaut Jacquinot (9,86 s.)
Polskie najlepsze wyniki z ostatnich dwu czy trzech lat to 4,51 do 5,72s.
To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Przykładowo - jeśli trafi się
ułożenie "układalne" w 5 ruchach, to oczywiste jest, że rozwiązanie
będzie bardzo szybkie.
Nadal nie wiem, czy taki rekordzista to zawsze w takim czasie
rozwiązuje, czy tylko wtedy, kiedy trafi mu się dogodny układ.
Z tego co wiem smarują wnętrza kostek różnymi smarami aby uzyskać
trzy lub nawet cztery ruchy na sekundę. Potrzeba też czasu na
wybranie kolejnych ruchów więc zakładam że rekordowe czasy robią
na 15 a nie dwudziestu ruchach.
Ale gość z pierwszego linka podanego przez m4rkiza wyrobił się
poniżej 5 sekund a zrobił 25 ruchów. Więc całe moje przypuszczenie
możesz wywalić.


pozdrawiam
Mirek Bogdanowicz
2021-06-21 10:01:46 UTC
Permalink
Post by RadoslawF
Optymalna liczba ruchów to 20 do 29.
W "Problemach" 40 lat temu był 2-częściowy artykuł, gdzie dowodzono iż starczy 17 ruchów.

M.B.
Andrzej P. Wozniak
2021-06-21 10:50:58 UTC
Permalink
Post by Mirek Bogdanowicz
Post by RadoslawF
Optymalna liczba ruchów to 20 do 29.
W "Problemach" 40 lat temu był 2-częściowy artykuł, gdzie dowodzono iż
starczy 17 ruchów.
Chyba gubisz szczegóły. Wykazano, że są przypadki, kiedy trzeba co
najmniej 17 ruchów. W tym czasie chyba dowiedziono, że zawsze trzeba co
najwyżej 29 ruchów.

Ostateczny dowód na maks. 20 ruchów uzyskano w tym wieku z pomocą analizy
komputerowej (czytaj: komputery miały już wystarczającą moc obliczeniową,
aby sprawdzić wszystkie wątpliwe przypadki).

Jeśli się nie mylę, obecnie na zawodach (przynajmniej poważniejszych)
wykorzystuje się układy o sprawdzonej dużej liczbie ruchów jednakowej dla
wszystkich zawodników, więc nie ma mowy, żeby się trafił układ wymagający
tylko kilku ruchów.
--
Andrzej P. Woźniak ***@pochta.onet.pl (zamień miejscami z⇔h w adresie)
Freja Draco
2021-06-21 11:50:07 UTC
Permalink
Post by RadoslawF
Z tego co wiem smarują wnętrza kostek różnymi smarami aby uzyskać
trzy lub nawet cztery ruchy na sekundę. Potrzeba też czasu na
wybranie kolejnych ruchów
Osobiście wraz ze znajomymi układałam kostkę za pomocą dość
ruchochłonnych i niezbyt optymalnych algorytmów niemniej pamiętam, że
tym co nas ograniczało w ramach tych metod był głównie opór materii.
Łapami dałoby się machać potrzebne sekwencje szybciej, ale jak człowiek
zbytnio szarżował, to kostka mogła się po prostu rozsypać w rękach.

Przy okazji: czy też mieliście tak, że po kilku-kilkunastominutowej
sesji z kostką w rękach mieliście później poczucie zaburzonej geometrii
przy oglądaniu wszystkiego, co nie jest kostką? Mi się wydawało, że
wszystko jest jakoś bardziej smukłe.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
RadoslawF
2021-06-21 12:45:26 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by RadoslawF
Z tego co wiem smarują wnętrza kostek różnymi smarami aby uzyskać
trzy lub nawet cztery ruchy na sekundę. Potrzeba też czasu na
wybranie kolejnych ruchów
Osobiście wraz ze znajomymi układałam kostkę za pomocą dość
ruchochłonnych i niezbyt optymalnych algorytmów niemniej pamiętam, że
tym co nas ograniczało w ramach tych metod był głównie opór materii.
Łapami dałoby się machać potrzebne sekwencje szybciej, ale jak człowiek
zbytnio szarżował, to kostka mogła się po prostu rozsypać w rękach.
Przy okazji: czy też mieliście tak, że po kilku-kilkunastominutowej
sesji z kostką w rękach mieliście później poczucie zaburzonej geometrii
przy oglądaniu wszystkiego, co nie jest kostką? Mi się wydawało, że
wszystko jest jakoś bardziej smukłe.
Nie takiego efektu nie zauważałem.
Ale w wieku osiemnastu lat człowiek niewiele zauważał.


Pozdrawiam
Freja Draco
2021-06-23 23:39:16 UTC
Permalink
W dniu 2021-06-20 o 19:24, Freja Draco pisze:


Skończyłam to właśnie czytać.

Kiedy tworzyłam quiz byłam coś po dwóch pierwszych rozdziałach i
pierwszy raz od dłuższego czasu jakiś tekst mnie naprawdę zaintrygował.
Początek był dobry, pomysły były dobre, czekałam na więcej.

Niestety im dalej, tym książka ta wygląda gorzej. Autor zebrał garść
niezłych pomysłów, ale nie udźwignął ich, a same koncepty widziałam już
o wiele lepiej rozegrane u Grega Egana w "Kwarantannie" i "Stanie
wyczerpania", a w końcówce pobrzmiewa też wędrówka po uniwersum obcej
logiki z "Innych pieśni" Dukaja.

Zatem zaczynamy z przytupem, zapowiedzią ostrego SF osadzonego w
polskich klimatach i doprawionego szczyptą sensacji. Szybko jednak tekst
grzęźnie w opisach jakichś korporacyjnych gierek personalnych, a na
koniec praktycznie porzuca SF, sprowadzając tytułowy artefakt do roli
teatralnego rekwizytu i zaledwie pretekstu, żeby bawić się w
filozofowanie na temat tego czym jest prawda. Podejrzewam, że nawet coś
takiego ciągle jeszcze dałoby się dobrze zrobić, niestety jednak zostało
tutaj zrobione źle (no a poza tym, patrz Greg Egan). Powiem wręcz, że po
pierwszych kilkudziesięciu stronach tekst zaczyna sprawiać wręcz
wrażenie pisanego na odp... jakby autor stracił do niego zapał i pisał
tylko dlatego, że wziął już zaliczkę.

Książce brakuje korekty (co jest niestety zmorą wielu obecnie wydawanych
tekstów), bo pojawiają się w niej dość często błędy nie tyle
stylistyczne, co po prostu niedopatrzenia, np. opuszczone pojedyncze
"się", które powstają przy pracy nad tekstem i przeróbkach.

Książce przydałby się też redaktor. Ktoś, kto wskazałby autorowi
miejsca, gdzie jego narracja po prostu fałszuje. Bo o ile początkowa
opowieść o jednej osobie i wstępne rozmowy biznesowe jeden na jeden
zrobione są dobrze, to później, gdy na scenie mamy już kilka postaci i
te postaci przeżywają jakieś emocje, momentami wygląda to jak robota
niewprawnego animatora, szarpiącego za sznurki swoich marionetek. W
dodatku didaskalia samego narratora momentami cierpią na tą samą
przypadłość, brzmiąc egzaltowanie i/lub nieadekwatnie.

Podsumowując, niestety nie polecam :(

-------

A na marginesie wspomnę jeszcze kilka smaczków bliskozasięgowej
futurologii, bo książka powstała gdzieś w 2010 a opisuje gdzieś 2025.

Autor przewidział powszechność smartfonów, ale nazywa je asystentami, co
nawet logiczne niestety świat i język logicznie się zwykle nie
zachowują. Jednocześnie na tych powszechnych smartfowach ludzie głównie
odbierają maile, zamiast lajkować słodkie kotki.

Pantografy tramwajów nadal krzeszą iskry. Nie pamiętam już kiedy
ostatnio widziałam takie zjawisko, tymczasem jeszcze niedawno wydawało
się to czymś nieodłącznie związanych z istnieniem tramwajów.

Pociągi nadal hamując, generują nieludzki jazgot. I tu - podobnie -
jakoś tak niezauważenie przyzwyczaiłam się, że tak już nie robią i
dopiero opis takiego zgrzytacza z 2025 uświadomił mi jak pod tym
względem zmieniła się rzeczywistość.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Dawid Rutkowski
2021-06-24 19:54:45 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
A na marginesie wspomnę jeszcze kilka smaczków bliskozasięgowej
futurologii, bo książka powstała gdzieś w 2010 a opisuje gdzieś 2025.
Autor przewidział powszechność smartfonów, ale nazywa je asystentami, co
nawet logiczne niestety świat i język logicznie się zwykle nie
zachowują. Jednocześnie na tych powszechnych smartfowach ludzie głównie
odbierają maile, zamiast lajkować słodkie kotki.
Hmmm, w 2010 to nie trzeba było być Stevem Jobsem, żeby przewidzieć powszechność smarkfonów ;P
Post by Freja Draco
Pantografy tramwajów nadal krzeszą iskry. Nie pamiętam już kiedy
ostatnio widziałam takie zjawisko, tymczasem jeszcze niedawno wydawało
się to czymś nieodłącznie związanych z istnieniem tramwajów.
Gdzie przestały "krzesać"?
I antysymetrycznie - gdzie "krzesały" nie w zimę?
Post by Freja Draco
Pociągi nadal hamując, generują nieludzki jazgot. I tu - podobnie -
jakoś tak niezauważenie przyzwyczaiłam się, że tak już nie robią i
dopiero opis takiego zgrzytacza z 2025 uświadomił mi jak pod tym
względem zmieniła się rzeczywistość.
Gdzie i jakie przestały jazgotać, hamując?
Bez urazy, ale z wiekiem słuch pada na pysk :(
Niestety takie "spostrzeżenia zmian rzeczywistości" to zwykle poważna sugestia, by się zbadać.
Freja Draco
2021-06-25 09:31:34 UTC
Permalink
Gdzie przestały "krzesać"? I antysymetrycznie - gdzie "krzesały" nie
w zimę?
Dobra, może się nie znam, bo krzesanie oglądałam tylko podczas wizyt we
Wrocławiu, niemniej nie obserwowałam takiego zjawiska już od dawna.
Post by Freja Draco
Pociągi nadal hamując, generują nieludzki jazgot. I tu -
podobnie - jakoś tak niezauważenie przyzwyczaiłam się, że tak już
nie robią i dopiero opis takiego zgrzytacza z 2025 uświadomił mi
jak pod tym względem zmieniła się rzeczywistość.
Gdzie i jakie przestały jazgotać, hamując? Bez urazy, ale z wiekiem
słuch pada na pysk :( Niestety takie "spostrzeżenia zmian
rzeczywistości" to zwykle poważna sugestia, by się zbadać.
Na trasie Legnica - Wrocław - Poznań.

W latach 80 hamujący pociąg to potrafiły być "organy piekielne", teraz
praktycznie się nie zauważa. Podobnie z resztą z tramwajami, jak już
kiedyś pisałam, jeszcze w latach 90-tych, żartowałam, że odgłosy
słyszane wewnątrz tramwaju podczas przejazdu przez Most Grunwaldzki we
Wrocławiu nagram kiedyś jako ścieżkę dźwiękową do sceny skoku
nadrzestrzennego w filmie SF. A teraz już nie robią skoków
nadprzestrzennych.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Mirek Bogdanowicz
2021-06-25 19:27:58 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Gdzie przestały "krzesać"? I antysymetrycznie - gdzie "krzesały" nie
w zimę?
Dobra, może się nie znam, bo krzesanie oglądałam tylko podczas wizyt we
Wrocławiu, niemniej nie obserwowałam takiego zjawiska już od dawna.
Post by Freja Draco
Pociągi nadal hamując, generują nieludzki jazgot. I tu -
podobnie - jakoś tak niezauważenie przyzwyczaiłam się, że tak już
nie robią i dopiero opis takiego zgrzytacza z 2025 uświadomił mi
jak pod tym względem zmieniła się rzeczywistość.
Gdzie i jakie przestały jazgotać, hamując? Bez urazy, ale z wiekiem
słuch pada na pysk :( Niestety takie "spostrzeżenia zmian
rzeczywistości" to zwykle poważna sugestia, by się zbadać.
Na trasie Legnica - Wrocław - Poznań.
W latach 80 hamujący pociąg to potrafiły być "organy piekielne", teraz
praktycznie się nie zauważa. Podobnie z resztą z tramwajami, jak już
kiedyś pisałam, jeszcze w latach 90-tych, żartowałam, że odgłosy
słyszane wewnątrz tramwaju podczas przejazdu przez Most Grunwaldzki we
Wrocławiu nagram kiedyś jako ścieżkę dźwiękową do sceny skoku
nadrzestrzennego w filmie SF. A teraz już nie robią skoków
nadprzestrzennych.
--
Freja Draco
Ja od 1964 roku mieszkam mniej więcej na rogu Anielewicza i Okopowej (w D.C.). W nocy było widać wyładowania na skrzyżowaniu Okopowej ze Świerczewskiego (ob. Solidarności) - wszystkie permutacje skrętów tam występowały. Tramwaje na Okopowej trochę hałasowały, ale najgorsze były 2 rzeczy:

- mieszkaliśmy na 2. piętrze, a pomiędzy nami a iglicą PKiN stała fabryka magnesów ferrytowych, pracująca na 3 zmiany
- w nocy było słychać nocne pociągi na łącznicy Gdański - Zachodni.

A zgrzytanie to słychać wciąż w Krakowie na Plantach, jak się zdarzy niezmodernizowany wagon; Osiecka napisała z kolei piosenkę (60 lat temu) z tekstem: "Na Czerniakowskiej róg Gagarina/ Ostatni tramwaj jęknął na szynach"; tramwajów nie ma tam od prawie 50 lat.

Czy są jeszcze miasta z komunikacją i tramwajową, i trolejbusową?
M.B.
Dawid Rutkowski
2021-06-25 20:12:16 UTC
Permalink
Na pierwszym roku miałem na 8 kolokwium, a akurat papież przyjeżdżał i bałem się, że z Tarchomina nie dojadę, więc mocowałem u wujka - mieszkał na trenie politechniki, na rogu Nowowiejskiej i Niepodległości. Oj, trzynastki nie dawały zasnąć...
Kolega mieszkał na Stalowej, tam tylko jedna linia jeździła, za to w kanionie kamienic - i to niestety dawało taką częstotliwość, że jak właśnie zasypiał to kolejny tramwaj nadjeżdżał - i usypianie od początku...
Post by Mirek Bogdanowicz
- mieszkaliśmy na 2. piętrze, a pomiędzy nami a iglicą PKiN stała fabryka magnesów ferrytowych, pracująca na 3 zmiany
O, gdzie ona była? Pewnie na Woli. A czemu tak się we znaki dawała?
Post by Mirek Bogdanowicz
- w nocy było słychać nocne pociągi na łącznicy Gdański - Zachodni.
A zgrzytanie to słychać wciąż w Krakowie na Plantach, jak się zdarzy niezmodernizowany wagon; Osiecka napisała z kolei piosenkę (60 lat temu) z tekstem: "Na Czerniakowskiej róg Gagarina/ Ostatni tramwaj jęknął na szynach"; tramwajów nie ma tam od prawie 50 lat.
Mają wrócić, na razie podobno jest pozwolenie na Kasprzaka :)
A na Bema są jeszcze tory na ch.. szersze ;>

Zaś co do jęczenia na zakrętach - zakupy z PESA'y, zwanej na zajezdniach sepsą, cofnęły technologię do czasów przedwojennych i młode pokolenie może posłuchać, jak to tramwaj zgrzyta.
Trzynastki to przy nich cichosza.
Ale jednak nic nie przebije jazdy kriegstrassenbahnwagen, czyli N-ką - kiedyś czekaliśmy na spóźniony zabytek przy metrze politechnika, "zapowiedź" lepszą niż na tablicy słyszałem już z pl. Konstytucji.
Post by Mirek Bogdanowicz
Czy są jeszcze miasta z komunikacją i tramwajową, i trolejbusową?
W PL to po usunięciu z listy DC można chyba tylko kolanem upchnąć 3-city - tramwaj w w Gdańsku, trajtki w Gdyni.
A na świecie to Ateny (zbudowali linię - a nawet takie T - na olimpiadę) i pewnie Moskwa, bo tam to wszystko jest ;>
Mirek Bogdanowicz
2021-07-01 06:00:03 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Na pierwszym roku miałem na 8 kolokwium, a akurat papież przyjeżdżał i bałem się, że z Tarchomina nie dojadę, więc mocowałem u wujka - mieszkał na trenie politechniki, na rogu Nowowiejskiej i Niepodległości. Oj, trzynastki nie dawały zasnąć...
Kolega mieszkał na Stalowej, tam tylko jedna linia jeździła, za to w kanionie kamienic - i to niestety dawało taką częstotliwość, że jak właśnie zasypiał to kolejny tramwaj nadjeżdżał - i usypianie od początku...
Post by Mirek Bogdanowicz
- mieszkaliśmy na 2. piętrze, a pomiędzy nami a iglicą PKiN stała fabryka magnesów ferrytowych, pracująca na 3 zmiany
O, gdzie ona była? Pewnie na Woli. A czemu tak się we znaki dawała?
Między Dzielną i Pawią prawie przy Esperanto. Zdarzało się, że nie dało się oglądać telewizji, byliśmy tam ze szkoły na wycieczce i zrozumiałem czemu, gdy
zobaczyłem machinerię (w szczególności transformatory).
Post by Dawid Rutkowski
Post by Mirek Bogdanowicz
Czy są jeszcze miasta z komunikacją i tramwajową, i trolejbusową?
W PL to po usunięciu z listy DC można chyba tylko kolanem upchnąć 3-city - tramwaj w w Gdańsku, trajtki w Gdyni.
A na świecie to Ateny (zbudowali linię - a nawet takie T - na olimpiadę) i pewnie Moskwa, bo tam to wszystko jest
W Warszawie ostatnią linię trolejbusową (do Piaseczna) zlikwidowano w 1995 r. Ostatnie miejskie - za wczesnego Gierka.

M.B.
Dawid Rutkowski
2021-07-01 17:58:50 UTC
Permalink
Post by Mirek Bogdanowicz
Post by Dawid Rutkowski
Post by Mirek Bogdanowicz
- mieszkaliśmy na 2. piętrze, a pomiędzy nami a iglicą PKiN stała fabryka magnesów ferrytowych, pracująca na 3 zmiany
O, gdzie ona była? Pewnie na Woli. A czemu tak się we znaki dawała?
Między Dzielną i Pawią prawie przy Esperanto. Zdarzało się, że nie dało się oglądać telewizji, byliśmy tam ze szkoły na wycieczce i zrozumiałem czemu, gdy
zobaczyłem machinerię (w szczególności transformatory).
A, to o to chodziło z tą iglicą PKiN.
Żona jeszcze jako panna mieszkała kilka lat na Wspólnej (ile to ja kosmitów się naspotykałem, jak wieczorami jeździłem z Marszałkowskiej 127 na Bródno, dwa koronne przykłady to maszerujący pod Domami Centrum Freddie Kruger oraz dziadek ze 127, opowiadający współpasażerom różne historie) i tam też były ciekawostki z odbiorem TV "z powietrza".
Dawało się np. wetkniętym wieszakiem - ale potem chyba moc zmniejszyli.
Post by Mirek Bogdanowicz
W Warszawie ostatnią linię trolejbusową (do Piaseczna) zlikwidowano w 1995 r. Ostatnie miejskie - za wczesnego Gierka.
Zlikwidowali zapewne z okazji otwarcia metra. Ale ślad w owym metrze pozostał - do czasu niedawnej wymiany tablic z okazji otwarcia drugiej linii, na tablicy na peronie była mapa okolicy - i na schemacie pętli był zaznaczony peron trolejbusów (takim znakiem informacyjnym).
Artur Stachura
2021-06-25 22:23:33 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Gdzie przestały "krzesać"? I antysymetrycznie - gdzie "krzesały" nie
w zimę?
Dobra, może się nie znam, bo krzesanie oglądałam tylko podczas wizyt we
Wrocławiu, niemniej nie obserwowałam takiego zjawiska już od dawna.
Post by Freja Draco
Pociągi nadal hamując, generują nieludzki jazgot. I tu -
podobnie - jakoś tak niezauważenie przyzwyczaiłam się, że tak już
nie robią i dopiero opis takiego zgrzytacza z 2025 uświadomił mi
jak pod tym względem zmieniła się rzeczywistość.
Gdzie i jakie przestały jazgotać, hamując? Bez urazy, ale z wiekiem
słuch pada na pysk :( Niestety takie "spostrzeżenia zmian
rzeczywistości" to zwykle poważna sugestia, by się zbadać.
Na trasie Legnica - Wrocław - Poznań.
W latach 80 hamujący pociąg to potrafiły być "organy piekielne", teraz
praktycznie się nie zauważa. Podobnie z resztą z tramwajami, jak już
kiedyś pisałam, jeszcze w latach 90-tych, żartowałam, że odgłosy
słyszane wewnątrz tramwaju podczas przejazdu przez Most Grunwaldzki we
Wrocławiu nagram kiedyś jako ścieżkę dźwiękową do sceny skoku
nadrzestrzennego w filmie SF. A teraz już nie robią skoków
nadprzestrzennych.
Jeśli chodzi o pociągi, to najbardzie spektakularne efekty specjalne
pamiętam z zimowych jazd pierwszym porannym kursem, który zbierał szadź z
trakcji tak, że iskry oświetlały całe pobliże torów. Odgłosy
hamowania w miarę zastępowania taboru stawały się coraz mniej
uciążliwe. Obecnie chyba rzadko, ale jeszcze można spotkać
niezmodernizowane EN57 (tzw. "kible"), w których atrakcji dźwiękowych
jest dość do zapełnienia przeciętnego filmu SF...

Ale i tak nic nie przebije (w moim doświadczeniu) ogłoszenia
kierpocia (kierownika pociągu) tzw. "nocnej rzeźni"
(Kraków-Kołobrzeg) w latach 90-tych: "nie śpijcie Państwo, bo
złodzieje właśnie wsiedli do pociągu"... Miałem wtedy zwyczaj siadać
na miejscu przy korytarzu tak, aby stopą zablokować drzwi do
przedziału. Parę razy się przydało.
--
Artur Stachura
Freja Draco
2021-06-25 22:35:47 UTC
Permalink
Post by Artur Stachura
Ale i tak nic nie przebije (w moim doświadczeniu) ogłoszenia
kierpocia (kierownika pociągu) tzw. "nocnej rzeźni"
(Kraków-Kołobrzeg) w latach 90-tych: "nie śpijcie Państwo, bo
złodzieje właśnie wsiedli do pociągu"... Miałem wtedy zwyczaj siadać
na miejscu przy korytarzu tak, aby stopą zablokować drzwi do
przedziału. Parę razy się przydało.
Rok 2007, letni wieczór, trasa Wrocław - Poznań.

Przez pociąg idzie konduktor, ewidentnie wcięty i wesoły. Na pytanie
jednego z pasażerów, o to gdzie jesteśmy, odpowiada, z uśmiechem, że
- A nie wiem.
Skład ma taką konstrukcję, że nie ma lokomotywy tylko jakby taką kabinę
na końcu składu i w niej właśnie siedzą maszyniści i konduktorzy, więc
się zaczynam zastanawiać, w jakim stanie jest reszta pracowników, skoro
go takiego wesolutkiego do ludzi puścili.

Kilka miesięcy później dowiedziałam się, że paru maszynistów na tej
trasie zwolnili za pracę w stanie nietrzeźwym.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-06-26 01:18:43 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Artur Stachura
Ale i tak nic nie przebije (w moim doświadczeniu) ogłoszenia
kierpocia (kierownika pociągu) tzw. "nocnej rzeźni"
(Kraków-Kołobrzeg) w latach 90-tych: "nie śpijcie Państwo, bo
złodzieje właśnie wsiedli do pociągu"... Miałem wtedy zwyczaj siadać
na miejscu przy korytarzu tak, aby stopą zablokować drzwi do
przedziału. Parę razy się przydało.
Rok 2007, letni wieczór, trasa Wrocław - Poznań.
Przez pociąg idzie konduktor, ewidentnie wcięty i wesoły. Na pytanie
jednego z pasażerów, o to gdzie jesteśmy, odpowiada, z uśmiechem, że
- A nie wiem.
Skład ma taką konstrukcję, że nie ma lokomotywy tylko jakby taką kabinę
na końcu składu i w niej właśnie siedzą maszyniści i konduktorzy, więc
się zaczynam zastanawiać, w jakim stanie jest reszta pracowników, skoro
go takiego wesolutkiego do ludzi puścili.
Kilka miesięcy później dowiedziałam się, że paru maszynistów na tej
trasie zwolnili za pracę w stanie nietrzeźwym.
"I przez mumsa, Le Mansa, jego wraki, pijanego Metysa, inżyniera z
jego szwagrem i moje niedbalstwo - przeszedł nam przez przez palce,
aby rozpuścić się, jak duch, w nieskończonej przestrzeni."
--
Artur Stachura
Freja Draco
2021-06-26 13:04:00 UTC
Permalink
Post by Artur Stachura
Post by Freja Draco
Kilka miesięcy później dowiedziałam się, że paru maszynistów na tej
Post by Freja Draco
trasie zwolnili za pracę w stanie nietrzeźwym.
"I przez mumsa, Le Mansa, jego wraki, pijanego Metysa, inżyniera z
jego szwagrem i moje niedbalstwo - przeszedł nam przez przez palce,
aby rozpuścić się, jak duch, w nieskończonej przestrzeni."
A z czego to?

Ale mogę dorzucić inną historię z tej samej trasy.

2007-2008, wieczór po zmroku, stoję na korytarzu przy oknie i patrzę jak
mija mnie od lewej jakaś dziwna osoba, a po jakimś czasie jakaś kolejna
dziwna osoba. No już teraz nie pamiętam, na czym dokładnie ta ich
dziwność polegała dokładnie, no ale dziwne były no.

A później tą samą trasą idzie trzecia dziwna osoba. Taki klasyczny,
powłóczący nogami menel z jakąś reklamówką sprawiającą wrażenie, jakby
niósł w niej mokre śmieci. A z jej wnętrza wydobywało się
wyglądające na chemiczne niebieskie albo zielone światło. To
poświecające indywiduum było na tyle intrygujące, że gapiłam się za nim
jeszcze długo kiedy odchodził, dopóki z prawej strony nie podszedł do
mnie konduktor, który wcześniej też go mijał. Spojrzałam na niego, a on
rzucił:
- Boże, jakiś pociąg widmo.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-06-26 13:45:10 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Artur Stachura
Post by Freja Draco
Kilka miesięcy później dowiedziałam się, że paru maszynistów na tej
Post by Freja Draco
trasie zwolnili za pracę w stanie nietrzeźwym.
"I przez mumsa, Le Mansa, jego wraki, pijanego Metysa, inżyniera z
jego szwagrem i moje niedbalstwo - przeszedł nam przez przez palce,
aby rozpuścić się, jak duch, w nieskończonej przestrzeni."
A z czego to?
"Opowiadanie Pirxa". Myślałem, że tu wszyscy to znają :-\
Post by Freja Draco
Ale mogę dorzucić inną historię z tej samej trasy.
2007-2008, wieczór po zmroku, stoję na korytarzu przy oknie i patrzę jak
mija mnie od lewej jakaś dziwna osoba, a po jakimś czasie jakaś kolejna
dziwna osoba. No już teraz nie pamiętam, na czym dokładnie ta ich
dziwność polegała dokładnie, no ale dziwne były no.
A później tą samą trasą idzie trzecia dziwna osoba. Taki klasyczny,
powłóczący nogami menel z jakąś reklamówką sprawiającą wrażenie, jakby
niósł w niej mokre śmieci. A z jej wnętrza wydobywało się
wyglądające na chemiczne niebieskie albo zielone światło. To
poświecające indywiduum było na tyle intrygujące, że gapiłam się za nim
jeszcze długo kiedy odchodził, dopóki z prawej strony nie podszedł do
mnie konduktor, który wcześniej też go mijał. Spojrzałam na niego, a on
- Boże, jakiś pociąg widmo.
Mogłaś odpowiedzieć: "No, sto dwadzieścia lat jeżdżę tą linią, ale
takich cudaków jeszcze nie widziałam"
--
Artur Stachura
Dawid Rutkowski
2021-06-26 20:03:29 UTC
Permalink
Post by Artur Stachura
Post by Freja Draco
Post by Artur Stachura
Post by Freja Draco
Kilka miesięcy później dowiedziałam się, że paru maszynistów na tej
Post by Freja Draco
trasie zwolnili za pracę w stanie nietrzeźwym.
"I przez mumsa, Le Mansa, jego wraki, pijanego Metysa, inżyniera z
jego szwagrem i moje niedbalstwo - przeszedł nam przez przez palce,
aby rozpuścić się, jak duch, w nieskończonej przestrzeni."
A z czego to?
"Opowiadanie Pirxa". Myślałem, że tu wszyscy to znają :-\
Google zna.
Post by Artur Stachura
Post by Freja Draco
Ale mogę dorzucić inną historię z tej samej trasy.
2007-2008, wieczór po zmroku, stoję na korytarzu przy oknie i patrzę jak
mija mnie od lewej jakaś dziwna osoba, a po jakimś czasie jakaś kolejna
dziwna osoba. No już teraz nie pamiętam, na czym dokładnie ta ich
dziwność polegała dokładnie, no ale dziwne były no.
A później tą samą trasą idzie trzecia dziwna osoba. Taki klasyczny,
powłóczący nogami menel z jakąś reklamówką sprawiającą wrażenie, jakby
niósł w niej mokre śmieci. A z jej wnętrza wydobywało się
wyglądające na chemiczne niebieskie albo zielone światło. To
poświecające indywiduum było na tyle intrygujące, że gapiłam się za nim
jeszcze długo kiedy odchodził, dopóki z prawej strony nie podszedł do
mnie konduktor, który wcześniej też go mijał. Spojrzałam na niego, a on
- Boże, jakiś pociąg widmo.
Mogłaś odpowiedzieć: "No, sto dwadzieścia lat jeżdżę tą linią, ale
takich cudaków jeszcze nie widziałam"
Sprawdzić, czy linia tyle lat już istnieje ;>
Ech, tamtędy nie jechałem, do Wrocławia trzy razy zaniosło mnie starym szlakiem przez Kalisz i Sieradz.
Raz tez jechałem trasą przez Częstochowę, ale tylko do Opola.
Freja Draco
2021-06-26 22:08:28 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
- Boże, jakiś pociąg widmo.
Mogłaś odpowiedzieć: "No, sto dwadzieścia lat jeżdżę tą linią, ale
takich cudaków jeszcze nie widziałam"
Sprawdzić, czy linia tyle lat już istnieje ;>
A nawet dłużej:

/-------------------------
27 września 1856 roku linią kolejową przejechała na odcinku Wrocław
Główny – Leszno próbna lokomotywa parowa[6]. Pierwszy regularny kurs
składu miał miejsce 27 października 1856 r. Uroczyste otwarcie linii
nastąpiło dwa dni później, 29 października[6].
\-------------------------
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Dawid Rutkowski
2021-06-27 07:36:55 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
- Boże, jakiś pociąg widmo.
Mogłaś odpowiedzieć: "No, sto dwadzieścia lat jeżdżę tą linią, ale
takich cudaków jeszcze nie widziałam"
Sprawdzić, czy linia tyle lat już istnieje ;>
/-------------------------
27 września 1856 roku linią kolejową przejechała na odcinku Wrocław
Główny – Leszno próbna lokomotywa parowa[6]. Pierwszy regularny kurs
składu miał miejsce 27 października 1856 r. Uroczyste otwarcie linii
nastąpiło dwa dni później, 29 października[6].
\-------------------------
Aaa, no to można akurat było powiedzieć 150 ;>
Artur Stachura
2021-06-27 08:24:16 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
- Boże, jakiś pociąg widmo.
Mogłaś odpowiedzieć: "No, sto dwadzieścia lat jeżdżę tą linią, ale
takich cudaków jeszcze nie widziałam"
Sprawdzić, czy linia tyle lat już istnieje ;>
/-------------------------
27 września 1856 roku linią kolejową przejechała na odcinku Wrocław
Główny ??? Leszno próbna lokomotywa parowa[6]. Pierwszy regularny kurs
składu miał miejsce 27 października 1856 r. Uroczyste otwarcie linii
nastąpiło dwa dni później, 29 października[6].
\-------------------------
Aaa, no to można akurat było powiedzieć 150 ;>
Jak dla telewizji, to bez kozery powiem pińcet.

A bardziej merytorycznie, to chyba niewiele jest utworów s-f z koleją
w roli głównej. Opowiadania Grabińskiego, "Tunel transatlantycki"
Harrisona... co jeszcze?
--
Artur Stachura
KLoSS
2021-06-27 09:45:08 UTC
Permalink
Post by Artur Stachura
A bardziej merytorycznie, to chyba niewiele jest utworów s-f z koleją
w roli głównej. Opowiadania Grabińskiego, "Tunel transatlantycki"
Harrisona... co jeszcze?
Film Snowpiercer jest oparty o francuski komiks
https://pl.wikipedia.org/wiki/Snowpiercer_(komiks)
--
KLoSS
J.R.
2021-06-27 18:34:11 UTC
Permalink
Post by Artur Stachura
A bardziej merytorycznie, to chyba niewiele jest utworów s-f z koleją
w roli głównej. Opowiadania Grabińskiego, "Tunel transatlantycki"
Harrisona... co jeszcze?
"Gwiazda Pandory" Peter Hamilton, tłumaczona na polski, między planetami
przy różnych gwiazdach kursowały pociągi. Tzn. urządzenia teleportacyjne
łączyły linie kolejowe tych planet.
--
J.R
Freja Draco
2021-06-27 19:42:37 UTC
Permalink
Post by Artur Stachura
A bardziej merytorycznie, to chyba niewiele jest utworów s-f z koleją
w roli głównej. Opowiadania Grabińskiego, "Tunel transatlantycki"
Harrisona... co jeszcze?
"Lód" Dukaja
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
J.R.
2021-06-30 18:13:36 UTC
Permalink
Post by Artur Stachura
A bardziej merytorycznie, to chyba niewiele jest utworów s-f z koleją
w roli głównej. Opowiadania Grabińskiego, "Tunel transatlantycki"
Harrisona... co jeszcze?
Jeszcze "Wydziedziczeni" Le Guin. Tytułowi wydziedziczeni poruszali się
pociągami po swoim księżycu.
--
J.R.
s***@.op.pl
2021-07-01 15:24:20 UTC
Permalink
Post by J.R.
A bardziej merytorycznie, to chyba niewiele jest utworów s-f z kolej±
w roli głównej. Opowiadania Grabińskiego, "Tunel transatlantycki"
Harrisona... co jeszcze?
Jeszcze "Wydziedziczeni" Le Guin. Tytułowi wydziedziczeni poruszali się
poci±gami po swoim księżycu.
Jeszcze Zahn Timothy - "Nocny pociąg do Rigel"
Szkoda, ze tylko pierwszy tom przelozony na polski.

Zbigniew
Freja Draco
2021-06-27 19:40:50 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
- Boże, jakiś pociąg widmo.
Mogłaś odpowiedzieć: "No, sto dwadzieścia lat jeżdżę tą linią, ale
takich cudaków jeszcze nie widziałam"
Sprawdzić, czy linia tyle lat już istnieje ;>
/-------------------------
27 września 1856 roku linią kolejową przejechała na odcinku Wrocław
Główny – Leszno próbna lokomotywa parowa[6]. Pierwszy regularny kurs
składu miał miejsce 27 października 1856 r. Uroczyste otwarcie linii
nastąpiło dwa dni później, 29 października[6].
\-------------------------
Aaa, no to można akurat było powiedzieć 150 ;>
Ale aż tak długo, to tamtędy nie jeżdżę.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Dawid Rutkowski
2021-06-27 20:07:23 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
- Boże, jakiś pociąg widmo.
Mogłaś odpowiedzieć: "No, sto dwadzieścia lat jeżdżę tą linią, ale
takich cudaków jeszcze nie widziałam"
Sprawdzić, czy linia tyle lat już istnieje ;>
/-------------------------
27 września 1856 roku linią kolejową przejechała na odcinku Wrocław
Główny – Leszno próbna lokomotywa parowa[6]. Pierwszy regularny kurs
składu miał miejsce 27 października 1856 r. Uroczyste otwarcie linii
nastąpiło dwa dni później, 29 października[6].
\-------------------------
Aaa, no to można akurat było powiedzieć 150 ;>
Ale aż tak długo, to tamtędy nie jeżdżę.
Więc jednak 120?
Artur ma dobre informacje...
2021-06-26 16:52:38 UTC
Permalink
Użytkownik "Dawid Rutkowski" napisał w wiadomości grup
Post by Dawid Rutkowski
Gdzie i jakie przestały jazgotać, hamując?
Elektromagnetyczne (uzywane w szybkich kolejach) raczej nie jazgocza. Ale to
nie w Wolsce.
Dawid Rutkowski
2021-06-26 20:08:25 UTC
Permalink
Użytkownik "Dawid Rutkowski" napisał w wiadomości grup
Post by Dawid Rutkowski
Gdzie i jakie przestały jazgotać, hamując?
Elektromagnetyczne (uzywane w szybkich kolejach) raczej nie jazgocza. Ale to
nie w Wolsce.
Czyli niby jak działają?
Bo El-Mag są też jak najbardziej szynowe.
Chyba że masz na myśli hamowanie silnikiem, jak w tramwaju - to oczywiście i na kolei przejdzie, ale tylko w EZT. Ale pierdlinki też piszczą, widać w Wolsce tak być musi. Tzn. o tyle nie popsuli, że nie zniszczyli (byc może _jeszcze_) wyciszenia i w środku nie słychać - ale na peronie już tak.
A wiecie, że w pierdolinkach jest wagon "strefa ciszy"?
Freja Draco
2021-06-26 22:21:33 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
A wiecie, że w pierdolinkach jest wagon "strefa ciszy"?
Wiemy. Bardzo dobra inicjatywa.

Kiedyś siedziałam obok jakiegoś małżeństwa, które przez pół godziny
rozwodziło się nad tym, w którym miejscu ogródka ułożą sobie jakie
kamyczki. Normalnie ich tam miałam ochotę ukamienować.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Arivald
2021-07-01 18:41:54 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Michal Jankowski
Nodobrz. Googiel działa, więc chyba się skuszę.
"W dolnej szufladzie biurka leżała kostka Rubika. Łamigłówkę zobaczył
 kilka dni temu na wystawie kiosku. Jako dzieciak był mistrzem,
potrzebował pięciu minut; wtedy kostka Rubika przeżywała drugą
młodość. A teraz? Skończył zaledwie cztery ściany i stanął przed
dylematem. Jeśli chce posunąć się dalej, musi zniszczyć dotychczasowy
dorobek."
Prawidłowo :)
Dziesięć dni, a nowego quizu nie ma...
Ochotnicy wystąp!
--
Arivald
cana
1970-01-01 00:00:00 UTC
Permalink
chyba regulaminowo jedziemy, ale nie wiem kto :-)
offtop się zrobił jak topic o sznurku do snopowiązałki na b3d :-)
--
^ Lenistwo jest drogą do świętości ^
   ||^^^ a bluźnierstwo do raju ^^^||
Freja Draco
2021-07-01 20:08:54 UTC
Permalink
Post by Arivald
Dziesięć dni, a nowego quizu nie ma...
Ochotnicy wystąp!
Czy mogę?
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-07-01 20:31:07 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Arivald
Dziesięć dni, a nowego quizu nie ma...
Ochotnicy wystąp!
Czy mogę?
Dawaj!
--
Artur Stachura
Kontynuuj czytanie narkive:
Loading...