Discussion:
Quiz 52/2021 - UPR wygrywa ponad 70%
Add Reply
Freja Draco
2021-05-26 14:22:08 UTC
Odpowiedz
Permalink
W jakim utworze science fiction pojawia się wizja wyborczego zwycięstwa
Unii Polityki Realnej na poziomie ponad 70% i wyboru Janusza
Korwin-Mikkego na premiera. Co skutkuje w pierwszym rzędzie rozwiązaniem
ZUS-u, w kolejnych rzędach zaś rozwiązaniem większości ekonomicznych
problemów państwa polskiego oraz problemów jego obywateli.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-05-26 17:47:08 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
W jakim utworze science fiction pojawia się wizja wyborczego zwycięstwa
Unii Polityki Realnej na poziomie ponad 70% i wyboru Janusza
Korwin-Mikkego na premiera. Co skutkuje w pierwszym rzędzie rozwiązaniem
ZUS-u, w kolejnych rzędach zaś rozwiązaniem większości ekonomicznych
problemów państwa polskiego oraz problemów jego obywateli.
Utwór jest jednym z tomów kilkutomowej serii.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-05-26 21:15:12 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
W jakim utworze science fiction pojawia się wizja wyborczego
zwycięstwa Unii Polityki Realnej na poziomie ponad 70% i wyboru
Janusza Korwin-Mikkego na premiera. Co skutkuje w pierwszym rzędzie
rozwiązaniem ZUS-u, w kolejnych rzędach zaś rozwiązaniem większości
ekonomicznych problemów państwa polskiego oraz problemów jego
obywateli.
Utwór jest jednym z tomów kilkutomowej serii.
Opisany powyżej pomysł jest tak niedorzeczny, że nie mógł pojawić się
tak po prostu nawet w utworze SF, w związku z czym pojawia się jako
wizja w narkotycznym śnie głównego bohatera, który to bohater doświadcza
jej siedząc w Gdańskim lochu, po spożyciu pastylki narkotyku, który
bierze za antybiotyk. Narkotyk ten zaś jego kolega zdobył w Skandynawii,
walcząc z Chińczykami, którzy cofnęli się w czasie.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-05-27 08:34:40 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
W jakim utworze science fiction pojawia się wizja wyborczego
zwycięstwa Unii Polityki Realnej na poziomie ponad 70% i wyboru
Janusza Korwin-Mikkego na premiera. Co skutkuje w pierwszym
rzędzie rozwiązaniem ZUS-u, w kolejnych rzędach zaś rozwiązaniem
większości ekonomicznych problemów państwa polskiego oraz
problemów jego obywateli.
Utwór jest jednym z tomów kilkutomowej serii.
Opisany powyżej pomysł jest tak niedorzeczny, że nie mógł pojawić
się tak po prostu nawet w utworze SF, w związku z czym pojawia się
jako wizja w narkotycznym śnie głównego bohatera, który to bohater
doświadcza jej siedząc w Gdańskim lochu, po spożyciu pastylki
narkotyku, który bierze za antybiotyk. Narkotyk ten zaś jego kolega
zdobył w Skandynawii, walcząc z Chińczykami, którzy cofnęli się w
czasie.
Większość wydarzeń tej historii rozgrywa się w XVI wieku. Chińczycy,
którzy przynieśli ze sobą narkotyk, przybyli z drugiej połowy XXI wieku.
Główny bohater przybył z pierwszej połowy XXI wieku, a w czasach, do
których został przeniesiony usynowił pewną pannę z XIX wieku. Był tam
jeszcze pewien Czech przybyły z początków wieku XX-go.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-05-27 17:40:30 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
W jakim utworze science fiction pojawia się wizja wyborczego
zwycięstwa Unii Polityki Realnej na poziomie ponad 70% i
wyboru Janusza Korwin-Mikkego na premiera. Co skutkuje w
pierwszym rzędzie rozwiązaniem ZUS-u, w kolejnych rzędach zaś
rozwiązaniem większości ekonomicznych problemów państwa
polskiego oraz problemów jego obywateli.
Utwór jest jednym z tomów kilkutomowej serii.
Opisany powyżej pomysł jest tak niedorzeczny, że nie mógł pojawić
się tak po prostu nawet w utworze SF, w związku z czym pojawia się
jako wizja w narkotycznym śnie głównego bohatera, który to bohater
doświadcza jej siedząc w Gdańskim lochu, po spożyciu pastylki
narkotyku, który bierze za antybiotyk. Narkotyk ten zaś jego
kolega zdobył w Skandynawii, walcząc z Chińczykami, którzy cofnęli
się w czasie.
Większość wydarzeń tej historii rozgrywa się w XVI wieku. Chińczycy,
którzy przynieśli ze sobą narkotyk, przybyli z drugiej połowy XXI
wieku. Główny bohater przybył z pierwszej połowy XXI wieku, a w
czasach, do których został przeniesiony usynowił pewną pannę z XIX
wieku. Był tam jeszcze pewien Czech przybyły z początków wieku
XX-go.
Było tam też kilku kosmitów, z czego jeden widoczny jedynie wycinkowo,
jeden w postaci posbiologicznej inkarnacji, jeden w postaci kryształu
będącego bardziej zapisem jaźni niż nieorganicznym procesorem
świadomości. Był też pewien kot, a w każdym razie coś co wyglądało i
gadało jak kot (a nie, przepraszam, koty nie gadają), który cholera wie,
czym dokładnie był, a który twierdził, że przybył z czasów odległych o
setki tysięcy lat.

Cykl liczy siedem tomów, zaś ostatni z nich rozgrywa się głównie w XIX
wieku.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-05-27 20:16:57 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
W jakim utworze science fiction pojawia się wizja wyborczego
zwycięstwa Unii Polityki Realnej na poziomie ponad 70% i
wyboru Janusza Korwin-Mikkego na premiera. Co skutkuje w
pierwszym rzędzie rozwiązaniem ZUS-u, w kolejnych rzędach
zaś rozwiązaniem większości ekonomicznych problemów państwa
polskiego oraz problemów jego obywateli.
Utwór jest jednym z tomów kilkutomowej serii.
Opisany powyżej pomysł jest tak niedorzeczny, że nie mógł
pojawić się tak po prostu nawet w utworze SF, w związku z czym
pojawia się jako wizja w narkotycznym śnie głównego bohatera,
który to bohater doświadcza jej siedząc w Gdańskim lochu, po
spożyciu pastylki narkotyku, który bierze za antybiotyk. Narkotyk
ten zaś jego kolega zdobył w Skandynawii, walcząc z Chińczykami,
którzy cofnęli się w czasie.
Większość wydarzeń tej historii rozgrywa się w XVI wieku.
Chińczycy, którzy przynieśli ze sobą narkotyk, przybyli z drugiej
połowy XXI wieku. Główny bohater przybył z pierwszej połowy XXI
wieku, a w czasach, do których został przeniesiony usynowił pewną
pannę z XIX wieku. Był tam jeszcze pewien Czech przybyły z
początków wieku XX-go.
Było tam też kilku kosmitów, z czego jeden widoczny jedynie
wycinkowo, jeden w postaci posbiologicznej inkarnacji, jeden w
postaci kryształu będącego bardziej zapisem jaźni niż nieorganicznym
procesorem świadomości. Był też pewien kot, a w każdym razie coś co
wyglądało i gadało jak kot (a nie, przepraszam, koty nie gadają),
który cholera wie, czym dokładnie był, a który twierdził, że przybył
z czasów odległych o setki tysięcy lat.
Cykl liczy siedem tomów, zaś ostatni z nich rozgrywa się głównie w
XIX wieku.
I są tam jeszcze meteoroidy z antymaterii, które niszczą większą część
ziemskiej cywilizacji.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-05-27 20:22:29 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
W jakim utworze science fiction pojawia się wizja
wyborczego zwycięstwa Unii Polityki Realnej na poziomie
ponad 70% i wyboru Janusza Korwin-Mikkego na premiera. Co
skutkuje w pierwszym rzędzie rozwiązaniem ZUS-u, w
kolejnych rzędach zaś rozwiązaniem większości ekonomicznych
problemów państwa polskiego oraz problemów jego obywateli.
Utwór jest jednym z tomów kilkutomowej serii.
Opisany powyżej pomysł jest tak niedorzeczny, że nie mógł
pojawić się tak po prostu nawet w utworze SF, w związku z czym
pojawia się jako wizja w narkotycznym śnie głównego bohatera,
który to bohater doświadcza jej siedząc w Gdańskim lochu, po
spożyciu pastylki narkotyku, który bierze za antybiotyk.
Narkotyk ten zaś jego kolega zdobył w Skandynawii, walcząc z
Chińczykami, którzy cofnęli się w czasie.
Większość wydarzeń tej historii rozgrywa się w XVI wieku.
Chińczycy, którzy przynieśli ze sobą narkotyk, przybyli z
drugiej połowy XXI wieku. Główny bohater przybył z pierwszej
połowy XXI wieku, a w czasach, do których został przeniesiony
usynowił pewną pannę z XIX wieku. Był tam jeszcze pewien Czech
przybyły z początków wieku XX-go.
Było tam też kilku kosmitów, z czego jeden widoczny jedynie
wycinkowo, jeden w postaci posbiologicznej inkarnacji, jeden w
postaci kryształu będącego bardziej zapisem jaźni niż
nieorganicznym procesorem świadomości. Był też pewien kot, a w
każdym razie coś co wyglądało i gadało jak kot (a nie, przepraszam,
koty nie gadają), który cholera wie, czym dokładnie był, a który
twierdził, że przybył z czasów odległych o setki tysięcy lat.
Cykl liczy siedem tomów, zaś ostatni z nich rozgrywa się głównie w
XIX wieku.
I są tam jeszcze meteoroidy z antymaterii, które niszczą większą
część ziemskiej cywilizacji.
Nadmienię też, że większa część fabuły kręci się dookoła poszukiwań
kryształu przechowującego jaźń jednego z kosmitów, który zaginął na
naszej planecie kilkaset tysięcy lat temu.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Mirek Bogdanowicz
2021-05-27 20:23:53 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
I są tam jeszcze meteoroidy z antymaterii, które niszczą większą część
ziemskiej cywilizacji.
--
To chyba antymeteroidy, trafiające w Bibliotekę, Świątynię i Zakazane Miasto

M.B.
J.R.
2021-05-27 20:24:41 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
W jakim utworze science fiction pojawia się wizja wyborczego
zwycięstwa Unii Polityki Realnej na poziomie ponad 70% i
wyboru Janusza Korwin-Mikkego na premiera. Co skutkuje w
pierwszym rzędzie rozwiązaniem ZUS-u, w kolejnych rzędach zaś
rozwiązaniem większości ekonomicznych problemów państwa
polskiego oraz problemów jego obywateli.
Utwór jest jednym z tomów kilkutomowej serii.
Opisany powyżej pomysł jest tak niedorzeczny, że nie mógł pojawić
się tak po prostu nawet w utworze SF, w związku z czym pojawia się
jako wizja w narkotycznym śnie głównego bohatera, który to bohater
doświadcza jej siedząc w Gdańskim lochu, po spożyciu pastylki
narkotyku, który bierze za antybiotyk. Narkotyk ten zaś jego
kolega zdobył w Skandynawii, walcząc z Chińczykami, którzy cofnęli
się w czasie.
Większość wydarzeń tej historii rozgrywa się w XVI wieku. Chińczycy,
którzy przynieśli ze sobą narkotyk, przybyli z drugiej połowy XXI
wieku. Główny bohater przybył z pierwszej połowy XXI wieku, a w
czasach, do których został przeniesiony usynowił pewną pannę z XIX
wieku. Był tam jeszcze pewien Czech przybyły z początków wieku
XX-go.
Było tam też kilku kosmitów, z czego jeden widoczny jedynie wycinkowo,
jeden w postaci posbiologicznej inkarnacji, jeden w postaci kryształu
będącego bardziej zapisem jaźni niż nieorganicznym procesorem
świadomości. Był też pewien kot, a w każdym razie coś co wyglądało i
gadało jak kot (a nie, przepraszam, koty nie gadają), który cholera wie,
czym dokładnie był, a który twierdził, że przybył z czasów odległych o
setki tysięcy lat.
Cykl liczy siedem tomów, zaś ostatni z nich rozgrywa się głównie w XIX
wieku.
Dodam, że pierwsze 6 tomów stanowiło doskonale skomponowaną całość, z
rozwiązaniem wszystkich wątków, w pewnym sensie happy endem, bez żadnej
właściwie furtki do ciągu dalszego.
Co w niczym nie przeszkodziło autorowi w dopisaniu siódmego tomu. W
końcu każdy ma wydatki, ta codzienna czekolada kosztuje.
--
J.R.
Freja Draco
2021-05-27 20:31:04 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by J.R.
Dodam, że pierwsze 6 tomów stanowiło doskonale skomponowaną całość, z
rozwiązaniem wszystkich wątków, w pewnym sensie happy endem, bez
żadnej właściwie furtki do ciągu dalszego. Co w niczym nie
przeszkodziło autorowi w dopisaniu siódmego tomu. W końcu każdy ma
wydatki, ta codzienna czekolada kosztuje.
No to jak wiesz, to dawaj i jedziemy dalej :)
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-05-27 21:09:59 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
No to jak wiesz, to dawaj i jedziemy dalej :)
No dobrze, Andrzej Pilipiuk, cykl "Oko Jelenia", ale nie chce mi się
szukać, w którym tomie...
Teraz odnośnie cyklu.

Czytałam jego dość niepochlebne recenzje, ale 10 dni temu po szczepieniu
na COVID zapuściłam sobie audiobuka z pierwszym tomem, żeby się czymś
zająć i nie myśleć o tym, że mnie wszystkie mięśnie bolą.

Przesłuchałam 6 tomów, a 7-my przeczytałam, momentami metodą czytania
tylko pojedynczych wyrazów z każdej linijki.

Cykl jest raczej przeciętny. Nie jest to taki koszmarny gniot jak
"Norweski dziennik", ale nie jest też na tyle fabularnie strawne co np.
"Operacja dzień wskrzeszenia", chociaż opiera się na bardzo podobnej
koncepcji.

Mocną stroną autora jest to, że potrafi dość dobrze oddawać koloryt
czasów i miejsc, które go fascynują, co wychodzi mi zwłaszcza w
przypadku osób. Słabą stroną autora jest zaś straszliwe wodolejstwo,
szczegółowe opisywanie każdej możliwej pierdoły, relacjonowanie
monologów wewnętrznych i rozkmin bohaterów, co irytuje mnie zwłaszcza w
wykonaniu pewnego maturzysty, bo z mojej perspektywy nie różni się
często od wysługiwania filozoficznych wynurzeń siedmiolatka. Szczególnie
wk... jest elementarnie zaś grafomańskie przerywanie podobnymi
dywagacjami na kilka stron np. dynamicznych scen pojedynków, które w
efekcie dynamicznymi kompletnie być przestają.

W 4-tym tomie Pana Lodowego Ogrodu (poprzednie 3 są całkiem dobre) jest
taka scena, którą potępiałam w czambuł, a która na dobrych 50-ciu
stronach opisuje jak drużyna głównego bohatera zapuszcza się w jakieś
lochy, żeby w tych lochach nic nie znaleźć. No ale przynajmniej po tych
lochach tam chodzi.

Pilipiuk najwidoczniej postanowił zdeklasować powyższe osiągnięcie
Grzędowicza, bo w piątym tomie swojej sagi umieścił
kilkudziesięciostronicową scenę, w której bohater zasadza się na kogoś
na strychu. Osoba, na którą się zasadza, nie przychodzi. Kompletnie nic
się nie dzieje. Pan maturzysta stoi na strychu i przez kilkadziesiąt
stronic rozkminia. Klękajcie narody! :p

Warstwa SF też nie wychodzi tutaj autorowi. Nie jest pomysłowa, jest
najzupełniej pretekstowa, poskładana na łapu capu i bez ładu i składu z
tego, co mu pierwsze pod rękę wpadło i - przyznam - że zwłaszcza ten
idiotyczny apokaliptyczny początek przez lata powstrzymywał mnie od
lektury tego cyklu.

Czemu zatem w ogóle rozwodzę się nad tym cyklem? Przyznam, że pierwsze 4
tomy odsłuchiwane w postaci audiobuka były nawet znośne (tu brawa dla
lektora) i liczyłam, że toto się rozkręci i rumieńców nabierze. Niestety
Philipiuka w podróżach w czasie fascynuje zdecydowanie coś innego niż
mnie i nie jara się specjalnie szokiem kulturowym i technicznymi
anachronizmami. Raz nawet urwał w pół słowa scenę rozmowy podróżnika w
czasie z przeszłym wynalazcą, na którą przez pół tomu czekałam.

I w ogólności nie rozumiem dlaczego tak Pilipiuk jak i wielu różnych
autorów najpierw funduje swoim bohaterom podróże w czasie, a później
kombinuje jak koń pod górę, żeby uniknąć zmieniania znanej historii :(
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-05-27 21:37:26 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Teraz odnośnie cyklu.
Przy okazji wspomnę może jeszcze o aspekcie - nazwijmy go - teologicznym.

W Oku Jelenia wszystkie rasy kosmiczne i posludzkie wierzą w Boga. Tzn.
nie wyznają jakąś religię, których nawet na Ziemi wymyślono co niemiara,
ale wyznają coś koncepcyjnie spójnego z judeo-chrześcijaństwem, mogąc tu
ew. tylko obstawiać niewłaściwą stronę bosko-diabelskiego równania.

Wszystkie postaci niezależnie od ich epoki (a w każdym razie wszystkie,
których myśli poznajemy) są wierzące i to wierzące w sposób zaangażowany.


Zatem mojego punktu widzenia w tej quazihistorycznej powieści
przyglądałam się z pewnym zainteresowaniem tak obcym dla mnie kulturowo
postaciom sprzed setek lat, jak i... obcym mi kulturowo ludziom
współczesnym.


Niemniej przemyślenie takie miałam, że gdyby kiedyś komuś przyszło
faktycznie wysłać agentów do epok minionych i głęboko religijnych, to
albo musieliby to faktycznie być ludzie wierzący, albo przynajmniej
ludzie potrafiący tę wiarę wiarygodnie udawać.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-05-28 00:44:19 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Niemniej przemyślenie takie miałam, że gdyby kiedyś komuś przyszło
faktycznie wysłać agentów do epok minionych i głęboko religijnych, to
albo musieliby to faktycznie być ludzie wierzący, albo przynajmniej
ludzie potrafiący tę wiarę wiarygodnie udawać.
Myślę, że udawanie wiary zbyt trudne nie jest, wystarczy mieć wiedzę
o jej materialnych aspektach (rytuałach, nazwach, obyczajach itd.).
Większości wyznawców to wystarcza, czego dowodem jest IMHO uznawanie
łajdaków i złodziei za ludzi szanujących dekalog tylko dzięki
publicznemu odprawianiu przez nich odpowiednich ceremonii. No, ale
może to kwestia wybitnego zakłamania uczestników tego akurat kultu,
co w innych religiach nie występuje. Chciałbym w to wierzyć.

Z drugiej strony, takiemu nawet naprawdę wierzącemu, powiedzmy -
katolikowi, posłanemu do średniowiecznych muzułmanów, bardziej
pomogłaby umiejętność czytania Koranu niż przekonanie, choćby nie
wiem jak mocne, o prawdziwości ewangelii...

Świetnie ten problem opisała Connie Willis w "Księdze Sądu
Ostatecznego". Pilipiuk też gdzieś pisał o tym, jak łatwo tubylcy (a
raczej "terazbylcy") wykrywali intruza z innego czasu po
nieznajomości detali obyczajowych.


A za "Oko Jelenia" - szacun. Ja odpuściłem po pierwszej części.
--
Artur Stachura
Freja Draco
2021-05-28 14:18:22 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Artur Stachura
A za "Oko Jelenia" - szacun. Ja odpuściłem po pierwszej części.
Tak, żeby oddać sprawiedliwość: Pilipiuk miał w tym cyklu przynajmniej
jeden naprawdę dobry pomysł i odmalował w nim kilka naprawdę dobrych
scen. Problem w tym, że one kompletnie toną z zalewie nudy i monotonii.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Mirek Bogdanowicz
2021-05-28 21:05:42 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Artur Stachura
A za "Oko Jelenia" - szacun. Ja odpuściłem po pierwszej części.
Tak, żeby oddać sprawiedliwość: Pilipiuk miał w tym cyklu przynajmniej
jeden naprawdę dobry pomysł i odmalował w nim kilka naprawdę dobrych
scen. Problem w tym, że one kompletnie toną z zalewie nudy i monotonii.
Pilipiuk jest nudny. Przeczytałem jeden tom Wędrowycza i drugi tom o Cthulhu, co siedzi w srebrnym sarkofagu w Nowym Orleanie.

Plus to taki, że nabyłem [tak interpretować] "Notes Wędrowycza" i notowałem sobie, z kim piłem. Taki z ususzonymi muchami i plamami po domowych wyrobach. z

M.B/

J.R.
2021-05-28 08:48:34 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by J.R.
Post by Freja Draco
Cykl liczy siedem tomów, zaś ostatni z nich rozgrywa się głównie w XIX
wieku.
Dodam, że pierwsze 6 tomów stanowiło doskonale skomponowaną całość, z
rozwiązaniem wszystkich wątków, w pewnym sensie happy endem, bez żadnej
właściwie furtki do ciągu dalszego.
Co w niczym nie przeszkodziło autorowi w dopisaniu siódmego tomu. W
końcu każdy ma wydatki, ta codzienna czekolada kosztuje.
Dodam, że ten siódmy, nadprogramowy tom jest chyba najciekawszy i
najlepiej napisany...
--
J.R.
Freja Draco
2021-05-28 13:53:28 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by J.R.
Post by J.R.
Dodam, że pierwsze 6 tomów stanowiło doskonale skomponowaną całość,
z rozwiązaniem wszystkich wątków, w pewnym sensie happy endem, bez
żadnej właściwie furtki do ciągu dalszego. Co w niczym nie
przeszkodziło autorowi w dopisaniu siódmego tomu. W końcu każdy ma
wydatki, ta codzienna czekolada kosztuje.
Dodam, że ten siódmy, nadprogramowy tom jest chyba najciekawszy i
najlepiej napisany...
W siódmym jest stosunkowo najwięcej akcji (zwłaszcza na początku) i nie
walą tak po głowie wewnętrzne dygresje na pół rozdziału. Co nie
przeszkodziło jednak autorowi zafundować nam opisu kilku dni życia
bohatera w XIX-wiecznym mieście, z których kompletnie nic nie wynika i
które służą tylko ekspozycji kolorytu epoki, który to koloryt
przeskakiwałam, czytając tylko fragmentarycznie.

Poza tym o ile poprzednie części były jakoś spójne i jakoś w miarę
wiarygodne w ramach przyjętych założeń (wyjąwszy sam prolog), to tutaj
częstokroć mam poczucie, że rzeczy dzieją się tak jak się dzieją,
wyłącznie dlatego, że autor tak właśnie chce.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Kontynuuj czytanie narkive:
Loading...