Discussion:
Quiz 6/2021 - "szwagier" anioła
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Freja Draco
2021-01-15 01:34:37 UTC
Permalink
No więc, było tak: pewien gość bardzo, bardzo chciał pogadać z Jezusem.
Tak bardzo, że zbudował wehikuł czasu i przeleciał prawie 2000 lat, żeby
będąc już we właściwym czasie i miejscu, zacząć szukać właściwego człowieka.

Jezusa ostatecznie udało mu się spotkać, ale z planowanej pogawędki
niewiele raczej wyszło. Lepiej mu wyszło później gadanie z Marią,
chociaż i z nią nie gadał zbyt wiele, szybko lądując w jej ramionach,
albo raczej pomiędzy jej udami. Wyglądało z resztą na to, że nie jest on
wcale pierwszym takim "aniołem" w jej objęciach.

Niektórzy uznaliby pewnie, że za ten czyn świętokradczy spotkała go
później zasłużona kara, dzięki której zasłużył na odkupienie win. Inni
uznaliby raczej, że stało się po prostu to, co się miało stać. A gdyby
się nawet nie stało, to należałoby to wymyślić.

pytanie: Dlaczego nie udało się mu pogadać z Jezusem?
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-01-15 16:29:34 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
No więc, było tak: pewien gość bardzo, bardzo chciał pogadać z Jezusem.
Tak bardzo, że zbudował wehikuł czasu i przeleciał prawie 2000 lat, żeby
będąc już we właściwym czasie i miejscu, zacząć szukać właściwego człowieka.
Jezusa ostatecznie udało mu się spotkać, ale z planowanej pogawędki
niewiele raczej wyszło. Lepiej mu wyszło później gadanie z Marią,
chociaż i z nią nie gadał zbyt wiele, szybko lądując w jej ramionach,
albo raczej pomiędzy jej udami. Wyglądało z resztą na to, że nie jest on
wcale pierwszym takim "aniołem" w jej objęciach.
Niektórzy uznaliby pewnie, że za ten czyn świętokradczy spotkała go
później zasłużona kara, dzięki której zasłużył na odkupienie win. Inni
uznaliby raczej, że stało się po prostu to, co się miało stać. A gdyby
się nawet nie stało, to należałoby to wymyślić.
pytanie: Dlaczego nie udało się mu pogadać z Jezusem?
Książka powstała pod koniec lat 60-tych.
Autor znany jest w Polsce głównie z cykli fantasy.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Ignacy
2021-01-15 17:07:30 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Autor znany jest w Polsce głównie z cykli fantasy.
Autor wiedźmina?
Freja Draco
2021-01-15 21:07:37 UTC
Permalink
Post by Ignacy
Post by Freja Draco
Autor znany jest w Polsce głównie z cykli fantasy.
Autor wiedźmina?
Nie.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Mirek Bogdanowicz
2021-01-15 19:27:25 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Książka powstała pod koniec lat 60-tych.
Autor znany jest w Polsce głównie z cykli fantasy.
Ale tego to chyba w Polsce nie wydano? Kodeks karny z 1969 r. różnie bywał używany.

M.B.
Freja Draco
2021-01-16 03:12:13 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
No więc, było tak: pewien gość bardzo, bardzo chciał pogadać z
Jezusem. Tak bardzo, że zbudował wehikuł czasu i przeleciał prawie
2000 lat, żeby będąc już we właściwym czasie i miejscu, zacząć
szukać właściwego człowieka.
Jezusa ostatecznie udało mu się spotkać, ale z planowanej
pogawędki niewiele raczej wyszło. Lepiej mu wyszło później gadanie
z Marią, chociaż i z nią nie gadał zbyt wiele, szybko lądując w
jej ramionach, albo raczej pomiędzy jej udami. Wyglądało z resztą
na to, że nie jest on wcale pierwszym takim "aniołem" w jej
objęciach.
Niektórzy uznaliby pewnie, że za ten czyn świętokradczy spotkała
go później zasłużona kara, dzięki której zasłużył na odkupienie
win. Inni uznaliby raczej, że stało się po prostu to, co się miało
stać. A gdyby się nawet nie stało, to należałoby to wymyślić.
pytanie: Dlaczego nie udało się mu pogadać z Jezusem?
Książka powstała pod koniec lat 60-tych. Autor znany jest w Polsce
głównie z cykli fantasy.
Trochę nakłamałam. On tego wehikułu czasu nie zbudował, tylko wziął
udział w cudzym programie wypraw czasowych. Ale reszta się zgadza.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-01-17 03:04:23 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
No więc, było tak: pewien gość bardzo, bardzo chciał pogadać z
Jezusem. Tak bardzo, że zbudował wehikuł czasu i przeleciał
prawie 2000 lat, żeby będąc już we właściwym czasie i miejscu,
zacząć szukać właściwego człowieka.
Jezusa ostatecznie udało mu się spotkać, ale z planowanej
pogawędki niewiele raczej wyszło. Lepiej mu wyszło później
gadanie z Marią, chociaż i z nią nie gadał zbyt wiele, szybko
lądując w jej ramionach, albo raczej pomiędzy jej udami.
Wyglądało z resztą na to, że nie jest on wcale pierwszym takim
"aniołem" w jej objęciach.
Niektórzy uznaliby pewnie, że za ten czyn świętokradczy spotkała
go później zasłużona kara, dzięki której zasłużył na odkupienie
win. Inni uznaliby raczej, że stało się po prostu to, co się
miało stać. A gdyby się nawet nie stało, to należałoby to
wymyślić.
pytanie: Dlaczego nie udało się mu pogadać z Jezusem?
Książka powstała pod koniec lat 60-tych. Autor znany jest w Polsce
głównie z cykli fantasy.
Trochę nakłamałam. On tego wehikułu czasu nie zbudował, tylko wziął
udział w cudzym programie wypraw czasowych. Ale reszta się zgadza.
Trudno mi coś podpowiadać, bo nie czytałam książek tego pana.
Jakoś mętnie mi się kojarzą po oglądzie okładek w internecie, ale te
okładki były zawsze niezmiernie conanowsko-howardowskie, a opisy na
obwolutach sławiące wielotomowe cykle o dzielnych wojownikach /
barbarzyńcach / czarnoksiężnikach również nie przekonywały mnie do
lektury. Na początku lat 90-tych za sobą klasycznego Conana i jakoś nie
ciągnęło mnie, żeby wciągać tego więcej ;)

W tytułach: feniksy, smoki, czaszki, amulety, miecze. Mieczy chyba
najwięcej, bo na Wikipediowej stronie autora naliczyłam aż osiem takich
tytułów.

A książka, o którą pytam pochodzi z 1969.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-01-17 03:12:28 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
No więc, było tak: pewien gość bardzo, bardzo chciał pogadać z
Jezusem. Tak bardzo, że zbudował wehikuł czasu i przeleciał
prawie 2000 lat, żeby będąc już we właściwym czasie i miejscu,
zacząć szukać właściwego człowieka.
Jezusa ostatecznie udało mu się spotkać, ale z planowanej
pogawędki niewiele raczej wyszło. Lepiej mu wyszło później
gadanie z Marią, chociaż i z nią nie gadał zbyt wiele, szybko
lądując w jej ramionach, albo raczej pomiędzy jej udami.
Wyglądało z resztą na to, że nie jest on wcale pierwszym takim
"aniołem" w jej objęciach.
Niektórzy uznaliby pewnie, że za ten czyn świętokradczy
spotkała go później zasłużona kara, dzięki której zasłużył na
odkupienie win. Inni uznaliby raczej, że stało się po prostu
to, co się miało stać. A gdyby się nawet nie stało, to
należałoby to wymyślić.
pytanie: Dlaczego nie udało się mu pogadać z Jezusem?
Książka powstała pod koniec lat 60-tych. Autor znany jest w
Polsce głównie z cykli fantasy.
Trochę nakłamałam. On tego wehikułu czasu nie zbudował, tylko
wziął udział w cudzym programie wypraw czasowych. Ale reszta się
zgadza.
Trudno mi coś podpowiadać, bo nie czytałam książek tego pana. Jakoś
mętnie mi się kojarzą po oglądzie okładek w internecie, ale te
okładki były zawsze niezmiernie conanowsko-howardowskie, a opisy na
obwolutach sławiące wielotomowe cykle o dzielnych wojownikach /
barbarzyńcach / czarnoksiężnikach również nie przekonywały mnie do
lektury. Na początku lat 90-tych za sobą klasycznego Conana i jakoś
nie ciągnęło mnie, żeby wciągać tego więcej ;)
W tytułach: feniksy, smoki, czaszki, amulety, miecze. Mieczy chyba
najwięcej, bo na Wikipediowej stronie autora naliczyłam aż osiem
takich tytułów.
A książka, o którą pytam pochodzi z 1969.
Książka pierwotnie była opowiadaniem rozbudowanym później do powieści.
Chociaż ta powieść i tak nie jest jakoś strasznie długa.

Opowiadanie o tym samym tytule dostało Nebulę.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-01-17 09:47:50 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
No więc, było tak: pewien gość bardzo, bardzo chciał pogadać z
Jezusem. Tak bardzo, że zbudował wehikuł czasu i przeleciał
prawie 2000 lat, żeby będąc już we właściwym czasie i miejscu,
zacząć szukać właściwego człowieka.
Jezusa ostatecznie udało mu się spotkać, ale z planowanej
pogawędki niewiele raczej wyszło. Lepiej mu wyszło później
gadanie z Marią, chociaż i z nią nie gadał zbyt wiele, szybko
lądując w jej ramionach, albo raczej pomiędzy jej udami.
Wyglądało z resztą na to, że nie jest on wcale pierwszym takim
"aniołem" w jej objęciach.
Niektórzy uznaliby pewnie, że za ten czyn świętokradczy
spotkała go później zasłużona kara, dzięki której zasłużył na
odkupienie win. Inni uznaliby raczej, że stało się po prostu
to, co się miało stać. A gdyby się nawet nie stało, to
należałoby to wymyślić.
pytanie: Dlaczego nie udało się mu pogadać z Jezusem?
Książka powstała pod koniec lat 60-tych. Autor znany jest w
Polsce głównie z cykli fantasy.
Trochę nakłamałam. On tego wehikułu czasu nie zbudował, tylko
wziął udział w cudzym programie wypraw czasowych. Ale reszta się
zgadza.
Trudno mi coś podpowiadać, bo nie czytałam książek tego pana. Jakoś
mętnie mi się kojarzą po oglądzie okładek w internecie, ale te
okładki były zawsze niezmiernie conanowsko-howardowskie, a opisy na
obwolutach sławiące wielotomowe cykle o dzielnych wojownikach /
barbarzyńcach / czarnoksiężnikach również nie przekonywały mnie do
lektury. Na początku lat 90-tych za sobą klasycznego Conana i jakoś
nie ciągnęło mnie, żeby wciągać tego więcej ;)
W tytułach: feniksy, smoki, czaszki, amulety, miecze. Mieczy chyba
najwięcej, bo na Wikipediowej stronie autora naliczyłam aż osiem
takich tytułów.
A książka, o którą pytam pochodzi z 1969.
Książka pierwotnie była opowiadaniem rozbudowanym później do powieści.
Chociaż ta powieść i tak nie jest jakoś strasznie długa.
Opowiadanie o tym samym tytule dostało Nebulę.
No to już wiem. "I ujrzeli człowieka", M. Moorcock. Bohater nie mógł
porozmawiać z Jezusem, bo ten był niepełnosprawny intelektualnie.

Nie czytałem, znalazłem w Wiki.

Moorcocka coś tam liznąłem, ale nie przypasował mi. Lubię za to
ilustracje do jego dzieł w wykonaniu Rodneya Matthewsa.
--
Artur Stachura
Freja Draco
2021-01-17 10:38:27 UTC
Permalink
Post by Artur Stachura
No to już wiem. "I ujrzeli człowieka", M. Moorcock. Bohater nie mógł
porozmawiać z Jezusem, bo ten był niepełnosprawny intelektualnie.
Nie czytałem, znalazłem w Wiki.
Moorcocka coś tam liznąłem, ale nie przypasował mi. Lubię za to
ilustracje do jego dzieł w wykonaniu Rodneya Matthewsa.
I ujrzeli zwycięzcę quizu :)
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Kontynuuj czytanie narkive:
Loading...