Discussion:
Quiz 30/2021 - postępowi archeolodzy
Add Reply
Freja Draco
2021-03-18 05:04:03 UTC
Odpowiedz
Permalink
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się głównie w
odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje się, że wiedza
odkopywanych cywilizacji również została zbudowana na osiągnięciach
ichniejszych archeologów starszych cywilizacji, ich zaś poprzedników na
osiągnięciach przedichniejszych archeologów jeszcze wcześniejszych
kultur i gatunków. I tak cholera jasna wie jak daleko wgłąb zarania
dziejów, bowiem szacunki wieku głównego miejsca wykopalisk przekraczają
znany nam wiek Wszechświata.

Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób przedostawania się do tego
miejsca, a w ogólności również metodę transportu kosmicznego.

Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-03-18 12:00:21 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się głównie w
odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje się, że wiedza
odkopywanych cywilizacji również została zbudowana na osiągnięciach
ichniejszych archeologów starszych cywilizacji, ich zaś poprzedników
na osiągnięciach przedichniejszych archeologów jeszcze
wcześniejszych kultur i gatunków. I tak cholera jasna wie jak daleko
wgłąb zarania dziejów, bowiem szacunki wieku głównego miejsca
wykopalisk przekraczają znany nam wiek Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób przedostawania się do
tego miejsca, a w ogólności również metodę transportu kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry Croft, bo pewna
panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe cuś, co wygląda jak ozdoba a
działa jak kluczyk. A później napięcie zaczyna narastać ;)

Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym jeśli uznamy,
że toto jest miastem, to wszystkie nasze miasta razem wzięte nie
zasługują kompletnie na to miano. Można by powiedzieć, że to taka matka,
ojciec, dziadek i ostatni wspólny przodek wszystkich miast we
Wszechświecie i okolicach.

Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi osobiście
kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana, który zawiera trochę
podobny koncept, jak tutaj.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-03-18 17:36:08 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się głównie w
odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje się, że wiedza
odkopywanych cywilizacji również została zbudowana na
osiągnięciach ichniejszych archeologów starszych cywilizacji, ich
zaś poprzedników na osiągnięciach przedichniejszych archeologów
jeszcze wcześniejszych kultur i gatunków. I tak cholera jasna wie
jak daleko wgłąb zarania dziejów, bowiem szacunki wieku głównego
miejsca wykopalisk przekraczają znany nam wiek Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób przedostawania się
do tego miejsca, a w ogólności również metodę transportu
kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry Croft, bo
pewna panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe cuś, co wygląda jak
ozdoba a działa jak kluczyk. A później napięcie zaczyna narastać ;)
Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym jeśli
uznamy, że toto jest miastem, to wszystkie nasze miasta razem wzięte
nie zasługują kompletnie na to miano. Można by powiedzieć, że to taka
matka, ojciec, dziadek i ostatni wspólny przodek wszystkich miast we
Wszechświecie i okolicach.
Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi osobiście
kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana, który zawiera trochę
podobny koncept, jak tutaj.
Autor jest Polakiem. Bardzo znanym współcześnie pisarzem.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-03-19 02:47:48 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się głównie w
odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje się, że wiedza
odkopywanych cywilizacji również została zbudowana na
osiągnięciach ichniejszych archeologów starszych cywilizacji,
ich zaś poprzedników na osiągnięciach przedichniejszych
archeologów jeszcze wcześniejszych kultur i gatunków. I tak
cholera jasna wie jak daleko wgłąb zarania dziejów, bowiem
szacunki wieku głównego miejsca wykopalisk przekraczają znany nam
wiek Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób przedostawania się
do tego miejsca, a w ogólności również metodę transportu
kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry Croft, bo
pewna panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe cuś, co wygląda
jak ozdoba a działa jak kluczyk. A później napięcie zaczyna
narastać ;)
Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym jeśli
uznamy, że toto jest miastem, to wszystkie nasze miasta razem
wzięte nie zasługują kompletnie na to miano. Można by powiedzieć,
że to taka matka, ojciec, dziadek i ostatni wspólny przodek
wszystkich miast we Wszechświecie i okolicach.
Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi osobiście
kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana, który zawiera
trochę podobny koncept, jak tutaj.
Autor jest Polakiem. Bardzo znanym współcześnie pisarzem.
Autor napisał jeszcze jedną książkę, w której znaleźć można koncepcję
ewolucyjnie spokrewnioną z fizycznym fenomenem na której posadowiony
jest cały pomysł. W tej drugiej książce (o którą tu nie pytam) forma
jednych zjawisk i bytów wpływa i nagina formę innych. Taki rezonans
kształtotwórczy. Zapewne większość z was ją przynajmniej kojarzy nawet
jeżeli nie czytała. Osobiście tę książkę z ekspansywnymi formami uważam
za jego opus magnum.

Napisał co prawda dzieło nawet jeszcze bardziej sążniste, które to część
czytelników uznaje właśnie za jego najlepsze dzieło, niemniej osobiście
uważam, że pomimo totalnego pomysłu, oceniając je po całości, jawi się
równie emocjonującym co podróż koleją transsyberyjską.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-03-19 16:24:59 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się głównie w
odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje się, że wiedza
odkopywanych cywilizacji również została zbudowana na
osiągnięciach ichniejszych archeologów starszych cywilizacji,
ich zaś poprzedników na osiągnięciach przedichniejszych
archeologów jeszcze wcześniejszych kultur i gatunków. I tak
cholera jasna wie jak daleko wgłąb zarania dziejów, bowiem
szacunki wieku głównego miejsca wykopalisk przekraczają znany nam
wiek Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób przedostawania się
do tego miejsca, a w ogólności również metodę transportu
kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry Croft, bo
pewna panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe cuś, co wygląda
jak ozdoba a działa jak kluczyk. A później napięcie zaczyna
narastać ;)
Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym jeśli
uznamy, że toto jest miastem, to wszystkie nasze miasta razem
wzięte nie zasługują kompletnie na to miano. Można by powiedzieć,
że to taka matka, ojciec, dziadek i ostatni wspólny przodek
wszystkich miast we Wszechświecie i okolicach.
Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi osobiście
kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana, który zawiera
trochę podobny koncept, jak tutaj.
Autor jest Polakiem. Bardzo znanym współcześnie pisarzem.
Autor napisał jeszcze jedną książkę, w której znaleźć można koncepcję
ewolucyjnie spokrewnioną z fizycznym fenomenem na której posadowiony
jest cały pomysł. W tej drugiej książce (o którą tu nie pytam) forma
jednych zjawisk i bytów wpływa i nagina formę innych. Taki rezonans
kształtotwórczy. Zapewne większość z was ją przynajmniej kojarzy nawet
jeżeli nie czytała. Osobiście tę książkę z ekspansywnymi formami uważam
za jego opus magnum.
Napisał co prawda dzieło nawet jeszcze bardziej sążniste, które to część
czytelników uznaje właśnie za jego najlepsze dzieło, niemniej osobiście
uważam, że pomimo totalnego pomysłu, oceniając je po całości, jawi się
równie emocjonującym co podróż koleją transsyberyjską.
Podczas, gdy dookoła jest pełno lodu.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-03-19 22:00:18 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się
głównie w odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje się,
że wiedza odkopywanych cywilizacji również została zbudowana
na osiągnięciach ichniejszych archeologów starszych
cywilizacji, ich zaś poprzedników na osiągnięciach
przedichniejszych archeologów jeszcze wcześniejszych kultur i
gatunków. I tak cholera jasna wie jak daleko wgłąb zarania
dziejów, bowiem szacunki wieku głównego miejsca wykopalisk
przekraczają znany nam wiek Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób przedostawania
się do tego miejsca, a w ogólności również metodę transportu
kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry Croft,
bo pewna panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe cuś, co
wygląda jak ozdoba a działa jak kluczyk. A później napięcie
zaczyna narastać ;)
Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym
jeśli uznamy, że toto jest miastem, to wszystkie nasze miasta
razem wzięte nie zasługują kompletnie na to miano. Można by
powiedzieć, że to taka matka, ojciec, dziadek i ostatni wspólny
przodek wszystkich miast we Wszechświecie i okolicach.
Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi
osobiście kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana, który
zawiera trochę podobny koncept, jak tutaj.
Autor jest Polakiem. Bardzo znanym współcześnie pisarzem.
Autor napisał jeszcze jedną książkę, w której znaleźć można
koncepcję ewolucyjnie spokrewnioną z fizycznym fenomenem na której
posadowiony jest cały pomysł. W tej drugiej książce (o którą tu nie
pytam) forma jednych zjawisk i bytów wpływa i nagina formę innych.
Taki rezonans kształtotwórczy. Zapewne większość z was ją
przynajmniej kojarzy nawet jeżeli nie czytała. Osobiście tę książkę
z ekspansywnymi formami uważam za jego opus magnum.
Napisał co prawda dzieło nawet jeszcze bardziej sążniste, które to
część czytelników uznaje właśnie za jego najlepsze dzieło, niemniej
osobiście uważam, że pomimo totalnego pomysłu, oceniając je po
całości, jawi się równie emocjonującym co podróż koleją
transsyberyjską.
Podczas, gdy dookoła jest pełno lodu.
A to wszystko napisane przedwojenną ortografią, chociaż książka
współczesna (no ale to nie ta, o którą pytam).
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Michal Jankowski
2021-03-19 22:34:48 UTC
Odpowiedz
Permalink
A to w ogóle liczy się za powieść? :)

MJ
Freja Draco
2021-03-20 01:10:48 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Michal Jankowski
A to w ogóle liczy się za powieść? :)
To ma ponad 250 tysięcy znaków.
W quizie bywały już teksty z niewiele ponad setką.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Freja Draco
2021-03-20 02:58:21 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się
głównie w odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje
się, że wiedza odkopywanych cywilizacji również została
zbudowana na osiągnięciach ichniejszych archeologów
starszych cywilizacji, ich zaś poprzedników na
osiągnięciach przedichniejszych archeologów jeszcze
wcześniejszych kultur i gatunków. I tak cholera jasna wie
jak daleko wgłąb zarania dziejów, bowiem szacunki wieku
głównego miejsca wykopalisk przekraczają znany nam wiek
Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób
przedostawania się do tego miejsca, a w ogólności również
metodę transportu kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry
Croft, bo pewna panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe
cuś, co wygląda jak ozdoba a działa jak kluczyk. A później
napięcie zaczyna narastać ;)
Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym
jeśli uznamy, że toto jest miastem, to wszystkie nasze
miasta razem wzięte nie zasługują kompletnie na to miano.
Można by powiedzieć, że to taka matka, ojciec, dziadek i
ostatni wspólny przodek wszystkich miast we Wszechświecie i
okolicach.
Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi
osobiście kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana,
który zawiera trochę podobny koncept, jak tutaj.
Autor jest Polakiem. Bardzo znanym współcześnie pisarzem.
Autor napisał jeszcze jedną książkę, w której znaleźć można
koncepcję ewolucyjnie spokrewnioną z fizycznym fenomenem na
której posadowiony jest cały pomysł. W tej drugiej książce (o
którą tu nie pytam) forma jednych zjawisk i bytów wpływa i nagina
formę innych. Taki rezonans kształtotwórczy. Zapewne większość z
was ją przynajmniej kojarzy nawet jeżeli nie czytała. Osobiście
tę książkę z ekspansywnymi formami uważam za jego opus magnum.
Napisał co prawda dzieło nawet jeszcze bardziej sążniste, które
to część czytelników uznaje właśnie za jego najlepsze dzieło,
niemniej osobiście uważam, że pomimo totalnego pomysłu, oceniając
je po całości, jawi się równie emocjonującym co podróż koleją
transsyberyjską.
Podczas, gdy dookoła jest pełno lodu.
A to wszystko napisane przedwojenną ortografią, chociaż książka
współczesna (no ale to nie ta, o którą pytam).
Ten sam autor napisał niedawno również kontynuację Lalki, i skupił się w
niej na tym, na czym (jak długo uważałam) Lalka powinna się w pierwszym
rzędzie zajmować: na techniczno-politycznych skutkach opracowania
technologii produkcji metali lżejszych od powietrza.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-03-20 02:59:40 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się
głównie w odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje
się, że wiedza odkopywanych cywilizacji również została
zbudowana na osiągnięciach ichniejszych archeologów
starszych cywilizacji, ich zaś poprzedników na
osiągnięciach przedichniejszych archeologów jeszcze
wcześniejszych kultur i gatunków. I tak cholera jasna wie
jak daleko wgłąb zarania dziejów, bowiem szacunki wieku
głównego miejsca wykopalisk przekraczają znany nam wiek
Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób
przedostawania się do tego miejsca, a w ogólności również
metodę transportu kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry
Croft, bo pewna panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe
cuś, co wygląda jak ozdoba a działa jak kluczyk. A później
napięcie zaczyna narastać ;)
Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym
jeśli uznamy, że toto jest miastem, to wszystkie nasze
miasta razem wzięte nie zasługują kompletnie na to miano.
Można by powiedzieć, że to taka matka, ojciec, dziadek i
ostatni wspólny przodek wszystkich miast we Wszechświecie i
okolicach.
Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi
osobiście kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana,
który zawiera trochę podobny koncept, jak tutaj.
Autor jest Polakiem. Bardzo znanym współcześnie pisarzem.
Autor napisał jeszcze jedną książkę, w której znaleźć można
koncepcję ewolucyjnie spokrewnioną z fizycznym fenomenem na
której posadowiony jest cały pomysł. W tej drugiej książce (o
którą tu nie pytam) forma jednych zjawisk i bytów wpływa i nagina
formę innych. Taki rezonans kształtotwórczy. Zapewne większość z
was ją przynajmniej kojarzy nawet jeżeli nie czytała. Osobiście
tę książkę z ekspansywnymi formami uważam za jego opus magnum.
Napisał co prawda dzieło nawet jeszcze bardziej sążniste, które
to część czytelników uznaje właśnie za jego najlepsze dzieło,
niemniej osobiście uważam, że pomimo totalnego pomysłu, oceniając
je po całości, jawi się równie emocjonującym co podróż koleją
transsyberyjską.
Podczas, gdy dookoła jest pełno lodu.
A to wszystko napisane przedwojenną ortografią, chociaż książka
współczesna (no ale to nie ta, o którą pytam).
Ten sam autor napisał niedawno również kontynuację Lalki, i skupił się w
niej na tym, na czym (jak długo uważałam) Lalka powinna się w pierwszym
rzędzie zajmować: na techniczno-politycznych skutkach opracowania
technologii produkcji metali lżejszych od powietrza.
Autor od którejś tam podpowiedzi jest dość oczywisty, nawet dla mnie,
który znam głównie tytuły i recenzje jego dzieł... Tylko jakoś Twój
opis jest niekompatylib... niekompitab... niepasujący do dostępnych
w necie opisów.
--
Artur Stachura
Michal Jankowski
2021-03-20 08:23:29 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Artur Stachura
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się
głównie w odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje
się, że wiedza odkopywanych cywilizacji również została
zbudowana na osiągnięciach ichniejszych archeologów
starszych cywilizacji, ich zaś poprzedników na
osiągnięciach przedichniejszych archeologów jeszcze
wcześniejszych kultur i gatunków. I tak cholera jasna wie
jak daleko wgłąb zarania dziejów, bowiem szacunki wieku
głównego miejsca wykopalisk przekraczają znany nam wiek
Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób
przedostawania się do tego miejsca, a w ogólności również
metodę transportu kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry
Croft, bo pewna panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe
cuś, co wygląda jak ozdoba a działa jak kluczyk. A później
napięcie zaczyna narastać ;)
Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym
jeśli uznamy, że toto jest miastem, to wszystkie nasze
miasta razem wzięte nie zasługują kompletnie na to miano.
Można by powiedzieć, że to taka matka, ojciec, dziadek i
ostatni wspólny przodek wszystkich miast we Wszechświecie i
okolicach.
Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi
osobiście kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana,
który zawiera trochę podobny koncept, jak tutaj.
Autor jest Polakiem. Bardzo znanym współcześnie pisarzem.
Autor napisał jeszcze jedną książkę, w której znaleźć można
koncepcję ewolucyjnie spokrewnioną z fizycznym fenomenem na
której posadowiony jest cały pomysł. W tej drugiej książce (o
którą tu nie pytam) forma jednych zjawisk i bytów wpływa i nagina
formę innych. Taki rezonans kształtotwórczy. Zapewne większość z
was ją przynajmniej kojarzy nawet jeżeli nie czytała. Osobiście
tę książkę z ekspansywnymi formami uważam za jego opus magnum.
Napisał co prawda dzieło nawet jeszcze bardziej sążniste, które
to część czytelników uznaje właśnie za jego najlepsze dzieło,
niemniej osobiście uważam, że pomimo totalnego pomysłu, oceniając
je po całości, jawi się równie emocjonującym co podróż koleją
transsyberyjską.
Podczas, gdy dookoła jest pełno lodu.
A to wszystko napisane przedwojenną ortografią, chociaż książka
współczesna (no ale to nie ta, o którą pytam).
Ten sam autor napisał niedawno również kontynuację Lalki, i skupił się w
niej na tym, na czym (jak długo uważałam) Lalka powinna się w pierwszym
rzędzie zajmować: na techniczno-politycznych skutkach opracowania
technologii produkcji metali lżejszych od powietrza.
Autor od którejś tam podpowiedzi jest dość oczywisty, nawet dla mnie,
który znam głównie tytuły i recenzje jego dzieł... Tylko jakoś Twój
opis jest niekompatylib... niekompitab... niepasujący do dostępnych
w necie opisów.
Wystarczy przeklikać kolejno tytuły podane w wikipedii. :)

MJ
Artur Stachura
2021-03-20 10:14:13 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Michal Jankowski
Post by Artur Stachura
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Dziwny to świat, w którym nowe technologie odkrywa się
głównie w odkrywkach archeologicznych. Co gorsza okazuje
się, że wiedza odkopywanych cywilizacji również została
zbudowana na osiągnięciach ichniejszych archeologów
starszych cywilizacji, ich zaś poprzedników na
osiągnięciach przedichniejszych archeologów jeszcze
wcześniejszych kultur i gatunków. I tak cholera jasna wie
jak daleko wgłąb zarania dziejów, bowiem szacunki wieku
głównego miejsca wykopalisk przekraczają znany nam wiek
Wszechświata.
Autor wymyślił tutaj bardzo oryginalny sposób
przedostawania się do tego miejsca, a w ogólności również
metodę transportu kosmicznego.
Pytanie: na czym (tak z grubsza) polegała ta metoda.
A historia trochę jak z Indiany Jonesa albo innej Larry
Croft, bo pewna panna otrzymuje w spadku po ojcu takie małe
cuś, co wygląda jak ozdoba a działa jak kluczyk. A później
napięcie zaczyna narastać ;)
Poza tym dużą rolę gra tam coś w rodzaju miasta. Przy czym
jeśli uznamy, że toto jest miastem, to wszystkie nasze
miasta razem wzięte nie zasługują kompletnie na to miano.
Można by powiedzieć, że to taka matka, ojciec, dziadek i
ostatni wspólny przodek wszystkich miast we Wszechświecie i
okolicach.
Utwór jest oryginalny prawie do granic zjadliwości, a mi
osobiście kojarzy się z "Miastem Permutacji" Grega Egana,
który zawiera trochę podobny koncept, jak tutaj.
Autor jest Polakiem. Bardzo znanym współcześnie pisarzem.
Autor napisał jeszcze jedną książkę, w której znaleźć można
koncepcję ewolucyjnie spokrewnioną z fizycznym fenomenem na
której posadowiony jest cały pomysł. W tej drugiej książce (o
którą tu nie pytam) forma jednych zjawisk i bytów wpływa i nagina
formę innych. Taki rezonans kształtotwórczy. Zapewne większość z
was ją przynajmniej kojarzy nawet jeżeli nie czytała. Osobiście
tę książkę z ekspansywnymi formami uważam za jego opus magnum.
Napisał co prawda dzieło nawet jeszcze bardziej sążniste, które
to część czytelników uznaje właśnie za jego najlepsze dzieło,
niemniej osobiście uważam, że pomimo totalnego pomysłu, oceniając
je po całości, jawi się równie emocjonującym co podróż koleją
transsyberyjską.
Podczas, gdy dookoła jest pełno lodu.
A to wszystko napisane przedwojenną ortografią, chociaż książka
współczesna (no ale to nie ta, o którą pytam).
Ten sam autor napisał niedawno również kontynuację Lalki, i skupił się w
niej na tym, na czym (jak długo uważałam) Lalka powinna się w pierwszym
rzędzie zajmować: na techniczno-politycznych skutkach opracowania
technologii produkcji metali lżejszych od powietrza.
Autor od którejś tam podpowiedzi jest dość oczywisty, nawet dla mnie,
który znam głównie tytuły i recenzje jego dzieł... Tylko jakoś Twój
opis jest niekompatylib... niekompitab... niepasujący do dostępnych
w necie opisów.
Wystarczy przeklikać kolejno tytuły podane w wikipedii. :)
Zgadza się, przeoczyłem za pierwszym razem. Znalazłem nawet ebuka,
przeczytam wieczorem, bo zapowiada się nieźle, to odpowiem. Chyba,
że ktoś (Ty?) będzie szybszy...
--
Artur Stachura
Freja Draco
2021-03-20 12:33:31 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Artur Stachura
Zgadza się, przeoczyłem za pierwszym razem. Znalazłem nawet ebuka,
przeczytam wieczorem, bo zapowiada się nieźle, to odpowiem. Chyba, że
ktoś (Ty?) będzie szybszy...
Dwa dni minęły. Dawaj (dawajcie) samego autora i tytuł,
a ja wyjaśnię o co chodziło w pytaniu.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-03-20 15:47:24 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Artur Stachura
Zgadza się, przeoczyłem za pierwszym razem. Znalazłem nawet ebuka,
przeczytam wieczorem, bo zapowiada się nieźle, to odpowiem. Chyba, że
ktoś (Ty?) będzie szybszy...
Dwa dni minęły. Dawaj (dawajcie) samego autora i tytuł,
a ja wyjaśnię o co chodziło w pytaniu.
Jacek Dukaj, "Córka łupieżcy". Tak misie wydaje.
--
Artur Stachura
Freja Draco
2021-03-20 17:44:21 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Artur Stachura
Jacek Dukaj, "Córka łupieżcy". Tak misie wydaje.
Odpowiedź prawidłowa.

Natomiast metoda podróży kosmicznych polegała na tworzeniu tak zwanych
"symetrii. Gdzieś kosmosie istniała megastruktura. Gigantyczne miasto
ciągnące się na co najmniej setki tysięcy kilometrów. Miasto to,
korzystając z jakiegoś prawa fizyki wyższego rzędu, tworzyło w swoim
obrębie odwzorowania złożonych struktur, np. fragmentów miast różnych
cywilizacji, ale były tam również obszary kopiujące odmienne fizyki,
zatem najpewniej system ten nie działał jedynie w obrębie naszego
Wszechświata. Takie "lustrzane odbicie" jakiegoś fragmentu odległego
miejsca miało tę właściwość, że poddane pewnej formie stymulacji
fizyczne otwierało czasowo coś w rodzaju portalu. Odzwierciedlenie
uzyskiwało czasową łączność z oryginałem tworząc jedną spójną strukturę.

Nad technologią tą pracowali z resztą później również ludzie, chcąc
tworzyć swoje własne symetrie, łączące różne punkty wszechświata.

--------

Natomiast w "Mieście Permutacji" Egana, autor wyszedł z założenia, że
skonstruowanie wystarczająco złożonej symulacji jakiegoś zjawiska
zawierającej w sobie emulowane wirtualne świadomości i przeprocesowanie
jej przez jakiś czas, spowoduje, że taka symulowana rzeczywistość uzyska
swoje rzeczywiste odzwierciedlenie hm... "gdzieś", w jakimś
alternatywnym wszechświecie, czy też w ogóle stworzy taki alternatywny
wszechświat, którego prawa mogą później ewoluować pod wpływem
mieszczącym się w nim świadomości.

Z podobnym motywem spotkałam się w fantastyce kilkukrotnie. Zakładano
tam, raczej że nie tyle odkrywamy istniejącą fizykę, co raczej tworzymy
ją, rozwijając swoje przekonania na jej temat.

Zbliżony motyw występuje też w Innych Pieśniach Dukaja, posadowionym na
pomyśle, że historia świata potoczyła się inaczej, co zaowocowało
odmienną od naszej fizyką, której z kolei przychodzi się później zmagać
z fizyką zawleczoną na Ziemię przez cywilizację spoza naszego
arystotelesowskiego wszechświata.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Artur Stachura
2021-03-20 18:37:48 UTC
Odpowiedz
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Artur Stachura
Jacek Dukaj, "Córka łupieżcy". Tak misie wydaje.
Odpowiedź prawidłowa.
Natomiast metoda podróży kosmicznych polegała na tworzeniu tak zwanych
"symetrii. Gdzieś kosmosie istniała megastruktura. Gigantyczne miasto
ciągnące się na co najmniej setki tysięcy kilometrów. Miasto to,
korzystając z jakiegoś prawa fizyki wyższego rzędu, tworzyło w swoim
obrębie odwzorowania złożonych struktur, np. fragmentów miast różnych
cywilizacji, ale były tam również obszary kopiujące odmienne fizyki,
zatem najpewniej system ten nie działał jedynie w obrębie naszego
Wszechświata. Takie "lustrzane odbicie" jakiegoś fragmentu odległego
miejsca miało tę właściwość, że poddane pewnej formie stymulacji
fizyczne otwierało czasowo coś w rodzaju portalu. Odzwierciedlenie
uzyskiwało czasową łączność z oryginałem tworząc jedną spójną strukturę.
Nad technologią tą pracowali z resztą później również ludzie, chcąc
tworzyć swoje własne symetrie, łączące różne punkty wszechświata.
--------
Natomiast w "Mieście Permutacji" Egana, autor wyszedł z założenia, że
skonstruowanie wystarczająco złożonej symulacji jakiegoś zjawiska
zawierającej w sobie emulowane wirtualne świadomości i przeprocesowanie
jej przez jakiś czas, spowoduje, że taka symulowana rzeczywistość uzyska
swoje rzeczywiste odzwierciedlenie hm... "gdzieś", w jakimś
alternatywnym wszechświecie, czy też w ogóle stworzy taki alternatywny
wszechświat, którego prawa mogą później ewoluować pod wpływem
mieszczącym się w nim świadomości.
Z podobnym motywem spotkałam się w fantastyce kilkukrotnie. Zakładano
tam, raczej że nie tyle odkrywamy istniejącą fizykę, co raczej tworzymy
ją, rozwijając swoje przekonania na jej temat.
Nie całkiem do rzeczy, ale przychodzi mi znowu na myśl mój ulubiony
cytat z Tolkiena:

- "Czy żyjemy w świecie legend i baśni, czy chodzimy po zielonej
ziemi, w blasku dnia?"
- "Można żyć w obu tych światach naraz. Bo nie my, ale ci, którzy
przyjdą po nas stworzą legendę naszych czasów".


Jutro z rana wrzucę swoje pytanie.
--
Artur Stachura
Kontynuuj czytanie narkive:
Loading...