Discussion:
Quiz 28/2021 - 2012 w latach 70-tych
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Freja Draco
2021-03-15 18:20:03 UTC
Permalink
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle tylko,
że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej planety tylko
pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.

Pytanie: jak nazywają się mieszkańcy tego kraju.
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
J.R.
2021-03-15 18:28:46 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle tylko,
że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej planety tylko
pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.
Pytanie: jak nazywają się mieszkańcy tego kraju.
Chodzi o film i książkę "Zagłada Japonii"?
Mieszkańcy to... Japończycy.
--
J.R.
Freja Draco
2021-03-15 20:12:57 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle
tylko, że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej
planety tylko pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.
Pytanie: jak nazywają się mieszkańcy tego kraju.
Chodzi o film i książkę "Zagłada Japonii"? Mieszkańcy to...
Japończycy.
Brawo!

Chodzi o :Zatonięcie Japonii" (jap. 日本沈没 Nihon chinbotsu)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zatoni%C4%99cie_Japonii

Ekranizacja miała polski tytuł "Zagłada Japonii".
https://www.filmweb.pl/film/Zag%C5%82ada+Japonii-1973-31107
--
Freja Draco

Szkarłatnych karłów taniec dogasa
Scena płonie świtem
A ja - z oczu zmywam sen
Dawid Rutkowski
2021-03-16 11:24:31 UTC
Permalink
Post by Freja Draco
Post by Freja Draco
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle
tylko, że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej
planety tylko pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.
Pytanie: jak nazywają się mieszkańcy tego kraju.
Chodzi o film i książkę "Zagłada Japonii"? Mieszkańcy to...
Japończycy.
Brawo!
Chodzi o :Zatonięcie Japonii" (jap. 日本沈没 Nihon chinbotsu)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zatoni%C4%99cie_Japonii
Ekranizacja miała polski tytuł "Zagłada Japonii".
https://www.filmweb.pl/film/Zag%C5%82ada+Japonii-1973-31107
Dobre - "archipelag" niczego sobie, a mieszka tam 100M ludzi - problem nie tylko czym ich ewakuować, ale i gdzie...
Nie ma to jak skala - bo i Japonia to archipelag, i jakieś tam Fiji czy Vanatu (czy jak tam się to pisze).
A nawet w PL - mamy 954 miasta, z tego jedno ponad 1M, a 8 poniżej 1k.
A każde ma prezydenta, radę itp.
Nawet jak weźmiemy te 66 na prawach powiatu, to Sopot nie ma nawet 40k - a takie sama prawa jak DC.
Choć kto wie, można przegiąć w i w drugą stronę: "Los Angeles ma około 20, a Warszawa ponad 700 radnych".
J.R.
2021-03-16 11:42:26 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle
tylko, że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej
planety tylko pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.
Dobre - "archipelag" niczego sobie, a mieszka tam 100M ludzi - problem nie tylko czym ich ewakuować, ale i gdzie...
Nie było problemu "czym" ewakuować, bo trwało to wszystko dość długo,
chyba kilka lat.
Problem był faktycznie "dokąd", bo różne państwa łaskawie zgadzały się
przyjąć jakieś tam kwoty uchodźców, ale wszystko razem o wiele za mało.
--
J.R.
Dawid Rutkowski
2021-03-16 14:24:26 UTC
Permalink
Post by J.R.
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle
tylko, że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej
planety tylko pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.
Dobre - "archipelag" niczego sobie, a mieszka tam 100M ludzi - problem nie tylko czym ich ewakuować, ale i gdzie...
Nie było problemu "czym" ewakuować, bo trwało to wszystko dość długo,
chyba kilka lat.
To tak jak z tą bombą atomową albo z "bakteriami" ospy prawdziwej.
Nawet jakby to było 5 lat to daje to ok. 55k ludzi dziennie, czyli tak z 22 Tytaniki - tzn. 22 byłyby potrzebne, gdyby w ciągu doby dały radę obrócić, więc mogłyby wozić najwyżej do Chin czy Korei - a przecież jak zaleje Japonię, to i wybrzeża tych krajów (a w Chinach pewnie całą nizinę, czyli miejsca, gdzie można żyć, a z Korei zrobi archipelag).
I jeszcze trzeba jakoś tą ewakuację tak zaplanować, żeby ci, co czekają na swoją kolej, nie poumierali z głodu.
Przykładem jest tu operacja "Magic carpet", jak trzeba było przywieźć z powrotem do USA 8 milionów wojskowych z Europy i Pacyfiku.
Michal Jankowski
2021-03-16 14:54:22 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by J.R.
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle
tylko, że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej
planety tylko pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.
Dobre - "archipelag" niczego sobie, a mieszka tam 100M ludzi - problem nie tylko czym ich ewakuować, ale i gdzie...
Nie było problemu "czym" ewakuować, bo trwało to wszystko dość długo,
chyba kilka lat.
To tak jak z tą bombą atomową albo z "bakteriami" ospy prawdziwej.
Nawet jakby to było 5 lat to daje to ok. 55k ludzi dziennie, czyli tak z 22 Tytaniki - tzn. 22 byłyby potrzebne, gdyby w ciągu doby dały radę obrócić, więc mogłyby wozić najwyżej do Chin czy Korei - a przecież jak zaleje Japonię, to i wybrzeża tych krajów (a w Chinach pewnie całą nizinę, czyli miejsca, gdzie można żyć, a z Korei zrobi archipelag).
I jeszcze trzeba jakoś tą ewakuację tak zaplanować, żeby ci, co czekają na swoją kolej, nie poumierali z głodu.
Przykładem jest tu operacja "Magic carpet", jak trzeba było przywieźć z powrotem do USA 8 milionów wojskowych z Europy i Pacyfiku.
Pragnę dyskretnie zauważyć, że tylko JEDNO z tokijskich lotnisk odprawia
(no, przed covidem) w ruchu międzynarodowym ponad 33 miliony pasażerów
ROCZNIE.

Dzieląc na dwa mamy 16 mln rocznie, przez 5 lat - 80 mln. Z jednego
lotniska wykorzystując wyłącznie rejsowe samoloty.

MJ
PS. O wolumenie ruchu lotniczego krajowego w Japonii to już w ogóle nie
wspomnę.
Dawid Rutkowski
2021-03-17 10:17:55 UTC
Permalink
Post by Michal Jankowski
Post by Dawid Rutkowski
Post by J.R.
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle
tylko, że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej
planety tylko pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.
Dobre - "archipelag" niczego sobie, a mieszka tam 100M ludzi - problem nie tylko czym ich ewakuować, ale i gdzie...
Nie było problemu "czym" ewakuować, bo trwało to wszystko dość długo,
chyba kilka lat.
To tak jak z tą bombą atomową albo z "bakteriami" ospy prawdziwej.
Nawet jakby to było 5 lat to daje to ok. 55k ludzi dziennie, czyli tak z 22 Tytaniki - tzn. 22 byłyby potrzebne, gdyby w ciągu doby dały radę obrócić, więc mogłyby wozić najwyżej do Chin czy Korei - a przecież jak zaleje Japonię, to i wybrzeża tych krajów (a w Chinach pewnie całą nizinę, czyli miejsca, gdzie można żyć, a z Korei zrobi archipelag).
I jeszcze trzeba jakoś tą ewakuację tak zaplanować, żeby ci, co czekają na swoją kolej, nie poumierali z głodu.
Przykładem jest tu operacja "Magic carpet", jak trzeba było przywieźć z powrotem do USA 8 milionów wojskowych z Europy i Pacyfiku.
Pragnę dyskretnie zauważyć, że tylko JEDNO z tokijskich lotnisk odprawia
(no, przed covidem) w ruchu międzynarodowym ponad 33 miliony pasażerów
ROCZNIE.
Dzieląc na dwa mamy 16 mln rocznie, przez 5 lat - 80 mln. Z jednego
lotniska wykorzystując wyłącznie rejsowe samoloty.
Hmm, nad tym się też zastanawiałem, bo samolotem rzeczywiście łatwiej w jeden dzień obrócić.
Cóż, czepić się można tylko "rejsowości" - bo jednak do Japonii te samoloty latałyby puste, a to by się mocno nie opłacało - choć z drugiej strony jednak chyba każdy zapłaci podwójną cenę za bilet z tonącej wyspy...
Post by Michal Jankowski
PS. O wolumenie ruchu lotniczego krajowego w Japonii to już w ogóle nie
wspomnę.
A wciąż tyle mają/przed-covido-mieli?
Myślałem, że shinkanseny to załatwiły, tak jak TGV ruch lotniczy między Paryżem a Marsylią.
Shinkanseny niby trochę tak naokoło po tym wybrzeżu jadą, ale za to są co godzinę i nawet, jak się na swój spóźnisz, to nie musisz biletu zmieniać, po prostu wsiadasz do kolejnego, jest specjalny wagon dla spóźnialskich - jedyna różnica to że nie masz gwarancji miejsca siedzącego.
Choć z drugiej strony pamiętam projekt 747 w wersji średniego zasięgu dla Japonii, z 2400 miejsc stojących ;>
I upychaczami z tokijskiego metra ;>
Michał Jankowski
2021-03-17 12:41:30 UTC
Permalink
Post by Dawid Rutkowski
Post by Michal Jankowski
PS. O wolumenie ruchu lotniczego krajowego w Japonii to już w ogóle nie
wspomnę.
A wciąż tyle mają/przed-covido-mieli?
Drugie tokijskie lotnisko miało w 2019 87 mln pax, w tym 69 mln krajowych.

MJ
U-Kim\\Mikolaj
2021-03-18 07:14:55 UTC
Permalink
Post by J.R.
Post by Dawid Rutkowski
Post by Freja Draco
Pamiętacie taki film: 2012? No więc tu mamy coś podobnego, tyle
tylko, że dzieje się w latach 70-tych i szlag nie trafia całej
planety tylko pewien archipelag. Cały kraj trzeba ewakuować.
Dobre - "archipelag" niczego sobie, a mieszka tam 100M ludzi - problem nie tylko czym ich ewakuować, ale i gdzie...
Nie było problemu "czym" ewakuować, bo trwało to wszystko dość długo,
chyba kilka lat.
Problem był faktycznie "dokąd", bo różne państwa łaskawie zgadzały się
przyjąć jakieś tam kwoty uchodźców, ale wszystko razem o wiele za mało.
Był wątek wykupienia po cichu sporej części Australii.

m.
--
Ta wiadomość e-mail została sprawdzona pod kątem wirusów przez oprogramowanie AVG.
http://www.avg.com
Kontynuuj czytanie narkive:
Loading...